[RELACJA] Moda przemija,
muzyka Ted Nemeth pozostanie

fot.Kamila Pitucha
fot.Kamila Pitucha

Podobno cukier z ich muzycznej ,,Retrocukierni” ma jakąś niezwykłą moc, którą dzielą się z ludźmi podczas swoich koncertów. 21 października łódzki zespół Ted Nemeth zagrał lubelskim klubie Graffiti.

Tego wieczora pogoda była barowa. Na zewnątrz można było spotkać pełno ludzi płaszczach. A niektórzy wyglądali niczym z tytułu piosenki Ted Nemeth – byli to ,,Mali ludzie w żółtych płaszczach”. No cóż mamy jesień. Ciągle pada. Wszędzie tylko te ,,Liście”, a ludzie mają często ,,Wahania nastroju”. Trudno. Taki mamy klimat. Ja tego dnia śmiało mogłam powiedzieć, że mam dobry dzień. Byłam na koncercie jednej ze swoich ulubionych kapel. Pierwszy raz na ich muzykę trafiłam ponad rok temu. I w tym przypadku zadziałała u mnie staropolska metoda ,,przez żołądek do serca”. Ci młodzi łodzianie zdobyli moje serce utworem o wdzięcznej nazwie ,,Retrocukiernia”. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej o tej kapeli. Na początek pojawiło się pytanie, skąd ta jakże zaskakująca nazwa. Ted Nemeth – co to w ogóle oznacza?! Szukałam, szukałam… Aż wreszcie znalazłam odpowiedź! Otóż: ,,z powodów które prawdopodobnie lepiej, żeby pozostały tajemnicą – połączyli imię seryjnego zabójcy (Ted Bundy) z nazwiskiem człowieka, który opatentował wielką literę „m” na czole (Richard Nemeth)”. Diabeł ubiera się we włoskim domu mody, u Prady. Zespół Ted Nemeth swój ostatni album nazwał ,,Ostatni krzyk mody”. Przypadek? Nie sądzę… Z pewnością w tej łódzkiej grupie drzemie czyste zło – pomyślałam. I od razu polubiłam ich jeszcze bardziej! Utworami z tego krążka udowodnili, że swoją muzyką trzymają fason. A za pomocą grania tej garażowo – gitarowej muzyki, zaprojektowali sobie interesującą wizytówkę na polskiej scenie muzycznej.

fot. Kamila Pitucha
fot. Kamila Pitucha

,,Diabeł ubiera się we włoskim domu mody, u Prady. Zespół Ted Nemeth swój ostatni album nazwał ,,Ostatni krzyk mody”. Przypadek? Nie sądzę… Z pewnością  w tej łódzkiej grupie drzemie czyste zło – pomyślałam. I od razu polubiłam ich jeszcze bardziej!”

To, że hipnotyzują i czarują swoją muzyką było widać nawet podczas piątkowego koncertu. Byli w tym lepsi niż niejedna profesjonalna ,,Czarownica”. Było to szczególnie widoczne, gdy panowie zaczęli grać utwór ,,Retrocukiernia”. Obserwując wtedy reakcję obecnych w tym momencie osób sali, można było odnieść wrażenie, że w tej piosence zamknięty jakiś jakiś kod. Taki, który gdy trafia do fanów kapeli Ted Nemeth, od razu opanowuje ich umysł i budzi niewyobrażalny zachwyt. Jeśli to nie było zaplanowane działanie i jakiś ,,Umówiony znak” z lubelskim fanami, to wszytko wskazuje na to, że cukier z tej ,,Retrocukierni” krzepi. I jest on świetnym lekiem na te jesienne ,,Wahania nastroju”. Na miejscu muzyków z Ted Nemeth umieściłabym przy tym kawałku napis: ,,Przed przesłuchaniem tego nie będziesz musiał zapoznawać się z treścią ulotki dołączonej do opakowania witamin, które przepisze ci twój lekarz na tzw. ,,jesienne przesilenie”, nie będziesz się musiał już więcej konsultować z nim lub farmaceutą, gdyż każde przesłuchanie tego utworu pomaga Twojemu życiu lub zdrowiu”. Ale później tak sobie to przemyślałam, czy to naprawdę byłby dobry pomysł… Bo później pewnie NFZ wyczułby w tym dobry interes. I na pewno zastąpiliby bilety na ich koncert receptami. Już sobie wyobrażam tę sytuację w przychodni ,,-Dzień dobry, ja tylko do tego doktora, co to Ted Nemeth przepisuje. – Prywatnie czy na NFZ? – Prywatnie nie znam zespołu, to może chociaż na NFZ. – Akurat dobrze Pani trafiła, bo mamy jeszcze dwa wolne miejsca. To będzie 21 października 2050 r. Woli Pani przyjść rano czy wieczorem?”.

No i poza tym dochodzi też kwestia fanów młodszych ode mnie. Na piątkowym koncercie była też młodzież licealna, a im z tego, co mi wiadomo ograniczyli jakiś czas temu ten cukier w szkołach. Co prawda teraz od września do szkolnych sklepików wróciły m.in. drożdżówki i kawa, która może być słodzona. Ale przecież dobrze wiemy, że kawałek ,,Retrocukiernia” przekracza normę zawartości cukru w swoim składzie, na co najlepszym dowodem jest reakcja osób, które były obecne na koncercie. Ile jest cukru w ich ,,Retrocukierni”? To już wiedzą jedynie muzycy łódzkiej grupy Ted Nemeth. Plotka tylko głosi, że jest ona większa nawet od zawartości cukru w utworze zespołu The Archies ,,Sugar, sugar”. Ten utwór da Ci więcej słodyczy niż niejedno zdjęcie, na którym jest uroczy ,,Kot” albo malutki ,,Pies”. Miejmy nadzieję, że minister edukacji albo minister zdrowia nie zlecą szczegółowych badań w tej sprawie. Nie chce się tu bawić w przepowiednie i być np. jak prorok ,,Jonasz”, ale to mogłoby się źle skończyć dla muzyków Ted Nemeth. I pewnie mieliby do czynienia z organami ścigania jak niejeden ,,Nożownik” czy taki ,,Richard Bundy”, który morduje gdzieś na ulicy. Miejmy nadzieję, że ta muzyczna ,,Retrocukiernia” jednak nie zostanie zdelegalizowana, i dalej będzie można się nią pocieszyć podczas jesiennej chandry.

wp_20151217_13_05_00_pro-2

Pogoda po koncercie nie uległa diametralnej poprawie. Dlatego to, w co się ubrałeś na ten wieczór, i tak nie miało większego znaczenia. Po powrocie do domu człowiek był cały przemoczony, musiał zrobić pranie, znaleźć ,,Płyn do płukania tkanin”… Ale co tam będziemy martwić się jakimiś ubraniami. Po takim koncercie z pewnością paniom nie przeszkadzało nawet to, że wracały np. ,,W sukience”, która została przemoczona przez ulewę, jaka nawiedziła tego dnia Lublin. A panowie mogli wtedy skorzystać z okazji i zaimponować płci pięknej. Wystarczyło tylko pokazać, że im nawet tak wielki deszcz niestraszny, no a przy tym mogli przecież zainspirować się tekstem do jednego z utworów Ted Nemeth, i po prostu powiedzieć:  ,,Jestem nieprzemakalny”.

Małgorzata Sawa

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress