[FELIETON] Żegnaj kotku… – Pożegnanie Straight Jack Cat

facebook.com/straightjackcat
facebook.com/straightjackcat

BYLI JEDNĄ Z NAJLEPSZYCH WIZYTÓWEK POLSKIEGO RYNKU MUZYCZNEGO. DZIŚ SĄ JUŻ CZĘŚCIĄ HISTORII KRAKOWSKIEJ SCENY MUZYCZNEJ – STRAIGHT JACK CAT

I stało się. Przepowiednia się sprawdziła. Dzień przed, wszystkie media mówiły o tym, co przewidział sam Nostradamus – to mały szczegół, że pomylił się o dzień i zapomniał dodać, że to będzie koniec świata, ale tylko dla największych fanów Straight Jack Cat. Kiedyś Czesław Miłosz napisał wiersz pod tytułem: ,,Piosenka o końcu świata” – gdyby panowie nie kończyli swojej działalności, to mogliby teraz napisać ,,Piosenkę dzień po końcu świata”. Bowiem jedna z najbardziej charyzmatycznych grup ogłosiła, że kończy swoją działalność.

Zespół Straight Jack Cat w dniu 26 listopada 2015 roku w krakowskiej Alchemii zagrał swój ostatni koncert. W wyjaśnieniu zespołu można przeczytać: ,, (…)Wiązaliśmy z projektem Straight Jack Cat przyszłość, ale okazało się, że w Polsce plan, który mieliśmy jest ekstremalnie trudny do wykonania. Byłby łatwiejszy, gdybyśmy poszli o kilka kompromisów dalej, o kilka ukłonów więcej przed realiami polskiego showbizu. Tego jednak nigdy nie chcieliśmy uczynić.…’’. Za sobą mają siedem lat, w których z pewnością gościły: sukcesy, porażki, poświęcenie, kłótnię, ale też miłe momenty, które muzycy zapamiętają do końca życia. Miałam na tyle dużo szczęścia, że mogłam osobiście uczestniczyć w ich pożegnaniu. Słowa, jakie przychodzą mi na myśl o tym pożegnaniu to : ,,autentyczność’ i ,,moc’’- to właśnie tym kupili moją sympatię, gdy zobaczyłam ich występ po raz pierwszy. Co mogę więcej napisać? Najbardziej będzie mi brakowało, tego, że już nigdy nie usłyszę mojego ulubionego ,,Leave’’ w ich wykonaniu na żywo.

,, (…)Wiązaliśmy z projektem Straight Jack Cat przyszłość, ale okazało się, że w Polsce plan, który mieliśmy jest ekstremalnie trudny do wykonania.

Byłby łatwiejszy, gdybyśmy poszli o kilka kompromisów dalej, o kilka ukłonów więcej przed realiami polskiego showbizu. Tego jednak nigdy nie chcieliśmy uczynić.…”.

Jest taka piosenka pod tytułem: ,,Żegnaj kotku’’, do której tekst napisał Jeremi Przybora, a zaśpiewała Hanna Banaszak. Znajdziemy tam słowa: ,,Przestań, przestań się martwić – masz mnie na fotografii. Zawsze możesz popatrzeć, zanim sprawa się zatrze’’ – tylko jakoś ten tekst nie pasuję mi do pożegnania Straight Jack Cat. No tak, zostaną setki fotografii z ich koncertów, ale chyba nic nie odda tej atmosfery, jaką można było poznać podczas ich występów. Na otarcie łez, zostają nam tylko nagrania. Banaszak dalej o rozstaniu ze swoim ,,kotkiem’’ śpiewała jeszcze, że: ,,za pięć trafień w toto-lotku trudno, by Cię uznać…’’. Ja tego naszego muzycznego kota nazwę nawet ,,szóstką w toto-lotku’’ dla rynku muzycznego. Była to nagroda, której niestety nie umiał wykorzystać należycie, a może nawet zapomniał jej odebrać – i mamy taki, a nie inny finał.

,,No tak, zostaną setki fotografii z ich koncertów, ale chyba nic nie odda tej atmosfery, jaką można było poznać podczas ich występu”.

W pożegnalnym wpisie panowie swoją dalszą drogę opisują tak: ,,Sebastian bierze udział w fantastycznym projekcie Kubaterra, Zachar niezmiennie kontynuuje swoją przygodę z Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn, Palka szuka, Uzi znalazł’’. Szukajcie, a znajdziecie. W sumie, jak już znajdziecie, to przecież będzie jak znalazł. Byle tylko nie błądzić długo po tym muzycznym świecie pełnym niespodzianek, bo takich muzyków to ze świecą szukać. Odszedł zespół, który udowodnił, że znaczenie związku frazeologicznego ,,kocia muzyka”, jako coś irytującego i okropnego – było nieprawdziwe. Ta grupa każdym swoim utworem dawała dowód na to, że polska scena muzyczna ma w sobie fajną energię i pazur, koci pazur, który zostawił na szczęście po sobie ślady na polskiej scenie muzycznej. Z ich odejściem nasza muzyka stracił niestety kawałek swojego rockowego serca.

facebook.com/straightjackcat
facebook.com/straightjackcat

,,Odszedł zespół, który udowodnił, że znaczenie związku frazeologicznego ,,kocia muzyka’ jako coś irytującego i okropnego było nieprawdziwe”.

Krakowska poetka, Wisława Szymborska napisała kiedyś wiersz pod tytułem ,,Kot w pustym mieszkaniu’’ Tam w tekście było wspomniane, czego nie można zrobić kotu. Czego nie można zrobić naszemu kotu? Na pewno nie można zapomnieć o jego muzyce, bo po prostu ,,tego się nie robi kotu’’. Na szczęście spoglądając na komentarze i frekwencje fanów na pożegnalnym koncercie, czuję, że muzyka Straight Jack Cat będzie z pewnością długo w naszej pamięci, poza tym czekamy jeszcze na pożegnalną EPkę. Dałabym im nawet jakąś nagrodę na pożegnanie, coś w  rodzaju jakiegoś muzycznego orderu za te siedem lat dostarczania dobrej muzyki., ale podobno, coraz więcej osób nie uznaje takich nagród, więc lepiej będzie, jak napiszę po prostu zwykłe ,,dzięki!’’ 🙂 .

Koty mają 9 żyć, więc może jeszcze kiedyś będziemy mieli okazje, spotkać ich na scenie i niech pamiętają o tym, że zniknąć na zawsze – tego się nie robi fanom!

Małgorzata Sawa

facebook.com/straightjackcat
facebook.com/straightjackcat

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress