FESTIWAL PIOSENKI ARTYSTYCZNEJ ,,WSCHODY”: GRONIEC, BABU KRÓL, PODSIADŁO i PONIEDZIELSKI

Dawid Podsiadło podczas V.edycji lubelskiego festiwalu ,,Wschody''. fot.Kamila Pitucha
Dawid Podsiadło podczas V.edycji ogólnopolskiego festiwalu ,,Wschody”.

fot. Kamila Pitucha

FESTIWAL ,,WSCHODY” –  CZAS WSCHODZĄCEGO TALENTU I MUZYCZNEJ MAGII PRZY BLASKU PIOSENKI ARTYSTYCZNEJ.

,,To jest piosenka, która gdzieś tam jest zakopana. W takiej beczce pod ziemią z napisem: ,,otworzyć po pięćdziesiątce”, a my właśnie jak na złość otwieramy ją teraz. Pokazujemy jak na złość, odświeżamy – dmuchamy, a w powietrzu unosi się taki tuman kurzu. Wyciągamy z tych tumanów kurzu i pokazujemy, że jest fajna, bo jest dużo nowoczesności w naszym festiwalu.’‚- tak o festiwalu ,,Wschody” mówił jego dyrektor, Kacper Sulowski

[WYWIAD] KACPER SULOWSKI – PIOSENKA AKTORSKA: REAKTYWACJA

Już od pięciu lat lubelska ekipa licząca kilkanaście osób pomaga wrócić piosence artystycznej do życia. Odświeżają i oczyszczają ją, a ten ,,tuman kurzu” zamieniają na muzyczną magię, która unosi się przez trzy dni w Chatce Żaka i zachwyca publiczność festiwalu ,,Wschody”.

Nie ma jak Groniec…

Piątkowy wieczór najlepiej było spędzić w ,,ZOO”– w muzycznym ,,ZOO”, w którym rządziły dźwięki Katarzyny Groniec. Na swoim ostatnim albumie artystka przedstawiła swoje interpretacje do tekstów Agnieszki Osieckiej.

Katarzyna Groniec fot. Kamila Pitucha
Katarzyna Groniec
fot. Kamila Pitucha

Groniec oczarowała lubelską publiczność swoim występem – artystka zaproponowała poetycką ucztę dźwięków według przepisu Agnieszki Osieckiej. swoje utwory okrasiła wykwintną mieszanką alternatywnego rocka, elektroniki, a do niektórych wkradła się nawet odrobina disco, tak jak w przypadku utworu ,,Króliczek”. W muzycznym ,,ZOO” należało bacznie obserwować każdy odgłos, by nie przegapić chociażby tego, jak wygląda ,,Życie Ptasie” – piosenkarka ujęła je w żywe dźwięki, które zachęcają swoją energią do tego, aby dalej zwiedzać z Groniec jej świat dźwięków. Kultową balladę ,,Uciekaj, moje serce”  artystka owiała w subtelne dźwięki, który zapewnił sentymentalną wyprawę do epicentrum emocji. I nagle na scenie pojawił się: ,,świt jak u Bergmana”, podczas którego kompozycja ,,Kokaina” wprowadziła nastrój głębokiej melancholii. Tym utworem nostalgia przejęła przywództwo na scenie i skłoniła do lekkiej zadumy. Utwór ,,Nie zabijaj mnie powoli”’ wydał chyba najgłośniejszy krzyk emocji. Był to moment, gdy dźwięki przyjmowały postać niczym drapieżnych zwierząt, choć niebezpieczne, to jednak kusiły swoją nieznaną i nieposkromioną naturą. Z pewnością po takiej uczcie dźwięków nawet najbardziej wymagający meloman  opuścił zadowolony muzyczne ,,ZOO” Katarzyny Groniec.

W królewskim towarzystwie…

Sobotni wieczór rozpoczęła laureatka poprzedniej edycji, Kaja Kurczuk.

,,Na festiwalu ,,Wschody” warto być, ponieważ, jak sama nazwa wskazuje, to tutaj się wschodzi. Jest wspaniała atmosfera, cudowni ludzie i bardzo dobra energia. Po między uczestnikami wytwarza się coś takiego, co sprawia, że szkoda opuszczać to miejsce…” – tak festiwal ,,Wschody” oceniła Kaja Kurczuk.

Kaja Kurczuk fot. Kamila Pitucha
Kaja Kurczuk
fot. Kamila Pitucha

Ta młoda artystka przez kilkanaście minut swojego występu zatrzymała czas swoją muzyką, która zaprasza do niezwykłego świata dźwięków, osadzonych w harmonii. Muzyka akustyczna, w której gości soulowe i indie folkowe brzmienie – tak właśnie wygląda muzyczny świat Kai. Artystka zaśpiewała m.in. utwór z tekstem Andrzeja Poniedzielskiego pod tytułem: ,,Trzymaj się ” i ,,Zielono mi”, do którego tekst został napisany przez Agnieszkę Osiecką. Podczas swojego występu zachwyciła mnie swoim pomysłem na przedstawienie muzyki oraz ciekawym podejściem w swoich aranżacjach. Pomimo tego, że jej twórczość charakteryzują delikatne i wysublimowane dźwięki, to jednak jej wykonania pozostają wyraziste. W tym roku Kurczuk będzie pracować nad swoją debiutancką płytą, a po jej występie mogę stwierdzić, że ten album zapowiada się naprawdę dobrze.

Jacek „Budyń” Szymkiewicz z duetu Babu Król Fot.Kamila Pitucha
Jacek „Budyń” Szymkiewicz z duetu Babu Król Fot.Kamila Pitucha

Po występie Kai Kurczuk przyszedł czas na duet Babu Król. Swój pierwszy album „Sted” stworzyli do tekstów Edwarda Stachury. Jacek „Budyń” Szymkiewicz i Piotr „Bajzel” Piasecki swoim występem zapewnili publiczności festiwalu ,,Wschody” duży zastrzyk energii – do tego stopnia, że swoją muzyką porwali ją do tańca. Zaśpiewali m.in. utwory: ,,Czerwień”, ,,Nie napinaj” oraz ,,Biała lokomotywa”. Szymkiewicz pomiędzy utworami złapał dobry kontakt z widownią, którą wprowadził przy okazji do świata swojego humoru. Świetne gitarowe brzmienie stworzone przez Piotra Piaseckiego uzewnętrzniło jeszcze bardziej rockową duszę ich muzycznej twórczości. Bajzel pracował niedawno nad swoją nową płytą – album pod tytułem „AmOK” ma do nas dotrzeć już wkrótce. Żywiołowość i solidna dawka dobrej muzyki – te słowa najlepiej mogą podsumować występ tej dwójki. Ten duet to najlepszy dowód na to, że piosenka artystyczna może mieć w sobie dużą dawkę nieposkromionej energii, która zaraża dookoła swoim pozytywnym brzmieniem.

Smak zwycięstwa przed wieczorem w towarzystwie duetu Podsiadło&Poniedzielski.

Pierwsze miejsce ex aequo zdobyli: Angela Gaber i Dominik Mironiuk, na drugim znalazł się Bogdan Travinskiy, a trzecie miejsce należało do Agnieszki Mendel.

Specjalną nagrodę dla akompaniatora zdobył Piotr Zygma. Za tekst piosenki „Wszystko będzie tak, jak było” wyróżnienie honorowe trafiło do Marcina Piotrowskiego.

,,Moim rodzicami są aktorzy, dzięki nim od zawsze byłem związany z piosenką aktorską i teatrem. Od dziecka biegałem po tatrze, a później moi rodzice zabrali mnie do szkoły muzycznej […] To wyróżnienie, które dostałem podczas festiwalu ,,Wschody” jest dla mnie bardzo miłe. Te pieniądze może i nie są duże jak dla muzyka – sprzęt dużo kosztuje, ale ta kwota z pewnością dołoży się do zakupów, które już planowałem – powiedział Piotr Zygma.

Dominik Mironiuk fot.Kamila Pitucha
Dominik Mironiuk odbiera gratulację od zastępcy prezydenta Lublina, Krzysztofa Komorskiego. fot.Kamila Pitucha

Podczas festiwalu zostały również wręczone nominację do 52. Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie, które otrzymali: Angela Gaber, Dominik Mironiuk i Bogdan Travinskiy, a zaproszenie do występu na festiwalu Prezentacje Form Muzyczno-Teatralnych „Dźwięki Słów” dostała Gabriela Kundziewicz.

,,Jestem bardzo szczęśliwy, że jest takie miejsce, gdzie można się pokazać i przedstawić siebie” – mówił zdobywca II miejsca, Bogdan Travinskiy.

Wśród wyróżnionych znaleźli się: Natalia Czekała, Monika Kowalczyk, Gabriela Kundziewicz i Aleksander Schmidt z córkami.

Swój wstęp Andrzej Poniedzielski rozpoczął od wspomnień w kameralnej atmosferze, do których wkradł się humor. Pół żartem, pół serio – to w najlepszy sposób opisuję to, co wydarzyło się na tej scenie. Satyryk rozpoczęła swój występ piosenką, która zawierała słowa: ,,Chyba już można iść spać, dziś pewnie nic się już nie zdarzy” – na szczęście te słowa nie miały nic wspólnego z tym, co wydarzyło się za chwilę na scenie festiwalu ,,Wschody”. To było doskonałe podsumowanie codzienności w towarzystwie odrobiny ironii. Poniedzielski zapewnił publiczność wieczór w doskonałym humorze – przy czym nie był nawet przez moment wulgarny i nikogo nie obraził, co dziś jest rzadkością wśród przedstawicieli rozrywki i humoru. Jego występ to klasa sama w sobie.

Andrzej Poniedzielski fot.Kamila Pitucha
Andrzej Poniedzielski
fot.Kamila Pitucha

Po czasie spędzonym w towarzystwie Andrzeja Poniedzielskiego, przyszedł czas na Dawida Podsiadło. Muzyk przedstawił lubelskiej publiczności akustyczną wersję m.in utworów: ,,Bela”, ,,Moją i wzajemną” oraz… ,,Trójkąty i kwadraty”, które zagrał  w całkiem nieznanej do tej pory wersji. Nowy sposób na aranżację tej piosenki okazał się naprawdę kapitalny. Duet Poniedzielski&Podsiadło to jedno z najlepszych połączeń ostatnich lat na polskiej scenie. Roast Kuby Wojewódzkiego udowodnił, że poczucie humoru Dawida spotyka się z dużym entuzjazmem ze strony odbiorców. W połączeniu sił z doświadczonym satyrykiem, Andrzejem Poniedzielskim wspólnie udowodnili, że na scenie potrafią z mocą karabinu maszynowego rozbawić publiczność. Ich dialogi samoistnie doprowadzają widza do śmiechu.

Wieczór w towarzystwie tej dwójki został zakończony piosenką ,,My way” – artyści wspólnie zaśpiewali utwór i  jednocześnie w ten znakomity sposób zamknęli V. edycję festiwalu ,,Wschody”. Miejmy nadzieję, że za rok po raz kolejny piosenka artystyczna będzie miała okazję wschodzić na lubelskiej scenie Chatki Żaka w tak doskonałej muzycznej atmosferze.

Małgorzata Sawa

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress