MIKOŁAJKI W MUZYCZNYM STYLU

Mikołajki to szczególny dzień, w którym panuje idea wręczania prezentów, jakiej towarzyszy niezwykła magia świąt Bożego Narodzenia. O ten sczególny dzień zapytaliśmy wokalistkę Mery Spolsky oraz Aleksandrę Cieślik, prowadzącą konkurs ,,Scena Otwarta” podczas Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Ludowej Mikołajki Folkowe. Dziewczyny zdradziły nam, jaka muzyka byłaby dla nich najlepszym prezentem.

santa-claus-hats

Mikołajki to dzień, który wprowadza nas w niezwykły czas świąt Bożego Narodzenia. Poza ideą wręczania prezentów ważna jest też magiczna atmosfera, jaką możemy poczuć w tym wyjątkowym dniu. 6 grudnia to dzień,  w którym chętnie wracamy do lat dzieciństwa, kiedy tak bardzo czekaliśmy na to, co otrzymamy od św.Mikołaja. Większość z nas w dzieciństwie pisała listy, w których prosiliśmy św. Mikołaja o najbardziej wymarzone i upragnione prezenty. Dla nas jednym z najlepszych prezentów jest muzyka, dlatego postanowiliśmy porozmawiać o tym święcie z kimś, kto również podziela naszą pasję.

img_4930
Mery Spolsky, czyli Marysia Żak – wokalistka, gitarzystka. Laureatka nagrody dla najlepszego wykonawcy Debiutów Festiwalu w Opolu 2015.

MERY SPOLSKY

Mikołajki to święto, w którym króluje idea wręczania prezentów, czy według Ciebie poza tą ideą to święto w dzisiejszych czasach ma jeszcze jakieś ważne przesłanie?

Mery Spolsky: Nie dorabiam ideologii do Mikołajek. Według mnie chodzi tylko o to, aby stworzyć magiczną atmosferę i dreszczyk emocji, z którym budzę się rano i szukam prezentu pod poduszką albo łóżkiem. Zawsze wieszałam na drzwiach wielką skarpetę, która rano była pełna słodyczy, a pod łóżkiem czekał na mnie ładnie zapakowany prezent. Nieważne czy była to duża rzecz czy tylko czekolada w złotym sreberku. Liczyło się to, że tego dnia oczekiwało się na coś wyjątkowego. Podobnie w drugą stronę: chowając prezenty dla rodziców musiałam się nieźle naczołgać i nawymyślać, aby mnie nie zauważyli. Wprawiało mnie to w świąteczny nastrój.

Każde dziecko z pewnością zalicza ten dzień do tych najbardziej ulubionych dni w roku. Niektóre dzieciaki piszą nawet list do św. Mikołaja, na którym zamieszczają swoją listę prezentów – ty należałaś do tych dzieci?

M.S: Zawsze pisałam list i stawiałam go na oknie aby Św. Mikołaj go lepiej widział i szybciej zgarnął! Wierzyłam w Mikołaja jak szalona! Mama mi powtarzała, że bez listu Św. Mikołaj nie przywiezie prezentów i się obrazi. List był zawsze kolorowy, napisany na najcenniejszej papeterii wygrzebanej z szuflady i zawsze prosił o milion rzeczy. Na końcu przepraszałam Mikołaja, że tak dużo mi się marzy i zapewniałam go, że będę zadowolona jak dostanę chociaż jedną z tych rzeczy.

,,Wierzyłam w Mikołaja jak szalona! Mama mi powtarzała, że bez listu Św. Mikołaj nie przywiezie prezentów i się obrazi. List był zawsze kolorowy, napisany na najcenniejszej papeterii wygrzebanej z szuflady i zawsze prosił o milion rzeczy. Na końcu przepraszałam Mikołaja, że tak dużo mi się marzy i zapewniałam go, że będę zadowolona jak dostanę chociaż jedną z tych rzeczy”.

Dla wielu osób najlepszym prezentem jest muzyka. Tą radość, jaką niesie w sobie muzyka widać szczególnie np.  podczas koncertów, kiedy przychodzimy na występ swojego ulubionego wykonawcy. Czy jest jakiś artysta,który swoim koncertem sprawiłby Ci właśnie taką radość?

M.S: Artysta, który sprawia mi radość to taki, od którego czuć na scenie, że sam jest wkręcony swoją muzyką. Na pierwszą myśl przychodzi mi Monika Brodka, bo na jej koncercie ostatnio byłam i wyszłam z dobrą energią. Uśmiech na twarzy wywołuje również u mnie Mietek Szcześniak, Katarzyna Nosowska i Grubson. W ostatnim roku miałam okazję być na ich koncertach i zdecydowanie zapamiętałam przede wszystkim radość z bycia na scenie.

ALEKSANDRA CIEŚLIK

15369805_1448619955183310_1600126915_o
Aleksandra Cieślik – dziennikarka związana z lubelską rozgłośnią akademicką Radio Centrum (98,2 FM). Prowadząca konkurs ,,Scena Otwarta” podczas Festiwalu Muzyki Ludowej Mikołajki Folkowe.

W naszym kraju Mikołajki to bardzo popularne święto, ale z pewnością do największych entuzjastów tego dnia należą najmłodsi. Jak to było w Twoim przypadku? Należałaś do grona tych dzieciaków, które czekały na ten dzień cały rok?

Aleksandra Cieślik: Do tej pory wierzę w Mikołaja i czekam na niego przez 12 miesięcy! W tym roku chciałabym, aby pokrył koszty naprawy auta, ewentualnie sprezentował nowe. Jeśli macie z nim kontakt to szepnijcie słówko o moim marzeniu.

Pracujesz w radiu, prowadzisz muzyczną audycję, a często to właśnie muzyka dla wielu z nas jest tym najlepszym prezentem w życiu. Jak to wygląda u Ciebie? Słuchanie jakiej muzyki sprawia Ci największy prezent?

A.C: Przede wszystkim dobrej. W moich głośnikach gości naprawdę wiele gatunków. Radio nauczyło mnie większej otwartości na muzykę. Słucham więc bluesa, rock’n’rolla, boogie woogie, folku, jazzu, szeroko pojętego rocka, punku, grunge’u. Ostatnio zafascynowałam się swingiem, a to dzięki zespołowi Big Bad Voodoo Daddy. Aktualna playlista? Nowe płyty: Organka, Łąki Łan, Wojtka Mazolewskiego, Fisz Emade,Metalliki, i oczywiście The Rolling Stones!

Po spędzeniu mikołajkowego dnia w świetnej atmosferze dobrych dźwięków czas na nowe muzyczne wrażenia! W dniach 8-11 grudnia w lubelskiej Chatce Żaka odbędzie się XXVI Międzynarodowy Festiwal Muzyki Ludowej Mikołajki Folkowe. Festiwal odbywa się od 1991  roku i jest najstarszym festiwalem muzyki folkowej w Polsce. Zapytaliśmy prowadzącą konkurs ,,Scena Otwarta” podczas Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Ludowej Mikołajki Folkowe  o to, dlaczego warto wybrać się na festiwal organizowany przez Stowarzyszenie Animatorów Ruchu Folkowego.

Od kilku lat, podczas Festiwalu Muzyki Ludowej Mikołajki Folkowe w Lublinie, prowadzisz konkurs Scena Otwarta. Dlaczego, według Ciebie, warto się na niego wybrać?

A.C: Scena Otwarta to wydarzenie przyciągające zdolnych, ale nie tak bardzo znanych artystów wykonujących szeroko pojęty folk. Warto tam przyjść z kilku powodów. Przede wszystkim, aby zobaczyć, że muzykę tradycyjną można interpretować na wiele sposobów. W Chatce Żaka, rokrocznie, pojawiają się zespoły nieustannie mnie zaskakujące. W tamtym roku był to Dziadowski Projekt, który pokazał, że elektronika w połączeniu z folkiem brzmią naprawdę dobrze! Dwa lata temu zapadli mi w pamięć zwycięzcy – Kapela Maliszów. Ojciec, córka i syn nie eksperymentowali z gatunkami, a skupili się na powrocie do źródeł. Był to strzał w dziesiątkę. Teraz koncertują na całym świecie. Takich perełek podczas konkursu Scena Otwarta jest sporo. Przegląd jest darmowy, więc tym bardziej warto przekonać się, że ludowość może być fascynująca. Szczególnie, gdy interpretują ją jeszcze nieodkryte talenty. 

mf2016
www.mikolajki.folk.pl

,,Warto tam przyjść z kilku powodów. Przede wszystkim, aby zobaczyć, że muzykę tradycyjną można interpretować na wiele sposobów. W Chatce Żaka, rokrocznie, pojawiają się zespoły nieustannie mnie zaskakujące. W tamtym roku był to Dziadowski Projekt, który pokazał, że elektronika w połączeniu z folkiem brzmią naprawdę dobrze! Dwa lata temu zapadli mi w pamięć zwycięzcy – Kapela Maliszów. Ojciec, córka i syn nie eksperymentowali z gatunkami, a skupili się na powrocie do źródeł. Był to strzał w dziesiątkę. Teraz koncertują na całym świecie”.

oprac. Małgorzata Sawa

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress