Płyta tygodnia – Sabaton „Heroes”

Sabaton to szwedzki zespół z Falun, grający power metal z tekstami
o historycznym zabarwieniu.

Nie jestem wielkim fanem heavy, ani power metalu, ani też nie wsłuchiwałem się wcześniej w twórczość Sabatonu. Tym razem miałem okazję wysłuchać ich najnowszej płyty „Heroes” i jestem autentycznie pod wrażeniem. Od samego początku płyta atakuje nas szybkimi rytmami i mocno przesterowanymi gitarami („Night Witches” to świetny otwieracz). Wszystko w klimacie, który mógłby posłużyć za soundtrack do dobrego, epickiego filmu wojennego. Okładka płyty i booklet również jest przesiąknięty tą tematyką. Bo Sabaton od samego początku trzyma się tego typu klimatu i „Heroes” jest doskonałym przykładem tego przywiązania. Warto też nadmienić, że słowa często ocierają się o blis-kie nam tematy np. obóz w Auschwitz. Nic dziwnego, bo wszystkie kompozycje są zainspirowane prawdziwymi bitwami i postaciami historycznymi, np. Witoldem Pileckim („Inmate 4859”).

Produkcja muzyczna płyty jest rewelacyjna, brzmienie idealnie drapieżne i o odpowiedniej dynamice. Zespół stanowią absolutni wirtuozi instrumentów, ponieważ według mnie ich umiejętności są porównywalne z tymi, które reprezentuje zespół Dragonforce. Wokal brzmi bardzo wyraźnie (nie licząc specyficznego angielskiego akcentu) i jest dobrze osadzony w kompozycjach.

Sabaton świetnie wykorzystuje klasyczne motywy folkowe w „To Hell and Back”, a potem zaskakuje spokojniejszą kompozycją „The Ballad Of Bull”. W „Resist and Bite” powracają z tak kosmiczną siłą, że słuchacza aż rozpiera energia. Taki power metal, to ja rozumiem! Płyta kończy się utworem „Hearts of Iron”, który doskonale wpasowuje się jako kończąca płytę kompozycja, ze swoimi chóralnymi refrenami i odpowiednim rytmem. Trochę szkoda, że płyta trwa tylko 37 minut, ale taki to już trend najnowszych wydawnictw muzycznych. Niemniej te minuty wypełnione są energią, która przebije najmocniejszą kawę i zapewne niejeden narkotyk.

Polecam wszystkim fanom Sabatonu i epickiego power-metalu, ale także entuzjastom wojennych klimatów (to powinien być soundtrack do grania w „Dust Tactics” albo rekonstrukcji historycznej). Doskonały tribute dla bohaterów, nie tylko tych po alianckiej stronie.

Kuba Styczyński

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress