[PRZE-gadane] BronieV z Lady Killer

Muzycy mają u nas PRZE-gadane. Rozmawiamy z nimi o rzeczach poważnych i niepoważnych, istotnych i absurdalnych.

Dziś na nasze pytania odpowiada BronieV, gitarzysta i autor części tekstów w zespole Lady Killer. Kapela z Gdyni reprezentuje gatunek Hard’n’ Heavy. Łączą unowocześniony wygląd lat 80. z nieprzeciętną energią sceniczną. Pod koniec 2018 roku wydali swój debiutancki album „Look at Me”.

Festiwal czy koncert klubowy?
Festiwal! W czasach, gdy posiadamy systemy bezprzewodowe z zasięgiem do 50 metrów, daje to na pewno olbrzymie możliwości interakcji z publicznością w takich warunkach. Do tego zawsze przyjemnie pracuje się na większych scenach przy sporej widowni. Takie koncerty wspominamy bardzo pozytywnie! Jednak każdy koncert jest dla nas bardzo ważny i daje nam mnóstwo energii do dalszego działania!

Pierwsza myśl po przebudzeniu?
Skupiam się na wykonaniu paru zadań przed rozpoczęciem pracy. Praca w branży muzycznej jest trochę luźniejsza jednak lista zadań każdego dnia jest spora.

Zespół/wykonawca wszech czasów?
Pink Floyd.

Vinyl czy CD?
Vinyl zdecydowanie! Słuchanie na winylu to pewien rytuał. Wyregulowanie obrotów, ostrożne ustawienie igły i słuchanie całości bez przerw. Zawsze przy załączeniu płyty siadam i śledzę teksty czy dodatkowe wkładki dołączone do danego wydania. Wydania CD często są okrojone i nie dają takich możliwości. Naszą drugą płytę na pewno wydamy także na vinylu!

Jakie jest Twoje motto życiowe?
„Twój dzień ma dokładnie tyle samo godzin, co dzień Helen Keller, Pasteura, Michała Anioła, Matki Teresy, Leonarda da Vinci, Thomasa Jeffersona i Alberta Einsteina.” Staram się jak najbardziej zwiększyć swoją efektywność w ciągu dnia. Gram w trzech zespołach, pracuję w radiu, komponuje solowy materiał, prowadzę studio nagraniowe, a przy okazji staram się znaleźć czas na życie prywatne i ćwiczenie na gitarze. Bez dobrego systemu byłoby to nie możliwe. Dobrze trzeba ustalić swoje priorytety!

Moim bohaterem jest?
Guru muzycznym dla mnie jest Yngwie J. Malmsteen. Najbardziej identyfikuje się z jego stylem. Od kiedy usłyszałem jego utwory z płyty „Far Beyond The Sun” od razu pomyślałem, że prawie to samo chcę wyrażać poprzez swoją grę. Wpływy tego grania można usłyszeć na naszej płycie „Look at Me” oraz na singlach drugiego mojego zespołu Cotard. Jason Becker jest wzorem do naśladowania jeżeli chodzi o podejście do życia. Mimo poważnej choroby (stwardnienie rozsiane), przez którą musiał odłożyć instrument, nadal komponuje w możliwy dla siebie sposób. Jego ostatnia płyta naprawdę daje wiele do myślenia.

Ostatnia przeczytana książka?
„15 tajemnic zarządzania czasem” Kevina Kruse. Wiele z metod przedstawionych w niej staram się wprowadzić do swojego życia.

Nocą robię?
Poprawki w mixach. Ale staram się też spać!

Ostatnio słucham?
Santa Cruz! Czekam na nowy album w nowym składzie.

W zespole dodatkowo pełnię rolę?
Nadwornego realizatora. Siedzę i składam nasze pomysły w jedną całość. Mixy na płytę póki co sobie odpuściłem. Praca z własnym materiałem na wielu szczeblach jest bardzo niebezpieczna. Lepiej kiedy robi to ktoś obiektywny, z zewnątrz. Swój materiał można by poprawiać bez końca.

Gdy nie gram/nie śpiewam/nie tworzę, to…?
Prawdopodobnie śpię lub nie żyję.

Najbardziej cenię u muzyków.
Oddanie swojej twórczości. Jeżeli ktoś ma chęci to znajdzie czas na dodatkową próbę, koncert, ćwiczenie na instrumencie żeby iść do przodu.

W samochodzie słucham zwykle..?
Audiobooków. Zwykle w ciągu dnia mam mało czasu na czytanie więc to jedna z niewielu alternatyw. Wracając ze studia zawsze słucham ostatnio nagrywanego projektu żeby sprawdzić brzmienie na innym systemie audio.

Gdybym miał czas to…
Komponowałbym więcej! Analizował klasyczne utwory i inspirował się nimi. Ćwiczył więcej… Lista jest bardzo długa

Nigdy nie zapomnę?
Pierwszego koncertu Riverside na którym byłem. Nie znałem tego zespołu wcześniej, a na koncert trafiłem gdyż zainteresował mnie support grający przed nimi. Ich koncert mnie powalił

Gdy komuś nie podoba się moja muzyka, to…?
Nie mam z tym problemu! Staram się dowiedzieć co danej osobie w niej nie pasuje ale ogólnie staram się tworzyć w zgodzie z sobą. Pewne opinie mogą zwrócić uwagę na to co możemy poprawić. Resztą się nie martwimy. Ciekawi mnie jakie opinie zbierze druga płyta z Lady Killer. Na pewno będzie różniła się od pierwszej płyty. Czy ludzie stwierdzą, że się „sprzedaliśmy”? Że Lady Killer skończyło się na „Look at Me”? Mam nadzieję, że przekonamy się w 2020 roku!

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie prze-gadane1.jpg



Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress