fot. Mieszko Radwański

[PRZE-gadane] Dawid Karpiuk z Superhuman Like Brando

Muzycy mają u nas PRZE-gadane. Rozmawiamy z nimi o rzeczach poważnych i niepoważnych, istotnych i absurdalnych.

Dziś na nasze randomowe pytania odpowiada Dawid Karpiuk, songwriter, wokalista i gitarzysta w zespole Superhuman Like Brando. To zespół z Warszawy, który tworzą również Łukasz Moskal i Wojtek Traczyk. Razem grają alternatywny rock, inspirowany głównie muzyką lat 90. Ich debiutancka płyta miała premierę w listopadzie ubiegłego roku.

Najkrytyczniej oceniam?

Głupich ludzi, od których nieszczęśliwie coś zależy.

Festiwal czy koncert klubowy?

Koncert. 

Ulubiony soundtrack?

„Urodzeni mordercy”, „Big Lebowski”, „Into The Wild”, „Pulp Fiction”,
„Edward nożycoręki” (bo mam słabość do Danny’ego Elfmana).

Pierwsze skojarzenie ze słowem „rock’n’roll”?

Energia.

Polskie jest…?

Ostatnio wszystko jest polskie.

Słuchawki czy głośniki?

Idealnie głośniki, ale mój pies lubi inną muzykę niż ja, więc często słucham na słuchawkach.

Pierwsza myśl po przebudzeniu?

„Trzeba cię nauczyć robić kawę”. To do psa. 

Zespół/wykonawca wszechczasów?

Za trudne.

Vinyl vs CD?

CD. Teraz jest dobry czas na zbieranie kompaktów, bo są coraz tańsze.

Jak wyobrażasz sobie szczęście?

Lekarz zabrania mi o tym myśleć, a mama mówić.

Jaką supermoc chciałbyś posiadać?

Chciałbym umieć znikać.

Jakie jest Twoje motto życiowe?

Kto nie próbuje, ten nie wie jak to smakuje. Żartuję. Nie mam żadnego motto życiowego. Zawsze mi się wydawało, że to dobre dla ludzi bez wyobraźni.

Marzę, żeby dotknąć…?

Nie wiem, czy to wypada.

Nigdy nie odmawiam…?

Rzeczywiście powinienem chyba częściej odmawiać.

Ketchup czy majonez?

Czy to są jakieś freudyzmy?

Moim bohaterem jest?

Nie mam bohaterów. Wydaje mi się, że jak ktoś ma bohatera, to coś z nim jest nie tak. Chyba, że na przykład ktoś komuś uratował życie, albo coś bardzo dobrego dla niego zrobił i teraz ten uratowany/obdarowany/cokolwiek ktoś wziął sobie go/ją za bohatera. To skomplikowane. Ale jeśli chodzi o to, że trzeba sobie wybrać kogoś, kogo się lubi, to ostatnio bardzo, ale to bardzo lubię Danny’ego Fieldsa, który ma osiemdziesiąt lat, przeżył sto żyć i jest super. I lubi przed siłownią strzelić sobie setę orzechówki i ściągnąć bucha.

Ostatnia przeczytana książka?

Kupiłem sobie za pięć złotych używaną „Randkę w ciemno” Kosińskiego i przeczytałem. Była super. 

Co ukrywałeś przed rodzicami?

Z rzeczy, które można napisać, to papierosy.

Na którego aktora nie możesz patrzeć?

Na wiele osób nie mogę patrzeć, dlatego nie mam telewizji.

Wolałbym nie wiedzieć…?

No jak wiem, to już nie ma wyboru.

Wolałbym nie widzieć…?

Widzę, nie narzekam.

Muszę przeczytać…?

Bardzo wiele książek.

Na basenie boję się…?

Jak już jestem i jak już czegoś mam się bać, to pewnie będą to ciała obcych ludzi.

Ulubiony wykonawca, do którego nie lubisz się przyznawać?

Do wszystkich się przyznaję.

Nocą robię…?

Poważnie?

Vege czy burger?

Vege.

Jakie ludzkie wady jesteś w stanie zrozumieć?

Prawie wszystkie. Poza tym jeśli ktoś jest skończonym chujem, homofobem, rasistą, albo faszystą. Do tego nienawidzę ludzi, którzy nie lubią zwierząt albo robią im krzywdę. W przyszłym życiu będę ekoterrorystą.

Kto jest Twoim ulubionym bohaterem filmowym?

Larry Gopnik.

Ostatnio słucham…

„Tied To A Star” J Mascisa. I Maca Millera. Słucham go ciągle odkąd nie żyje. Jestem jednym z tych ludzi, dla których wznawia się albumy samobójców. 

Zawsze jestem świetnie…?

Zdezorganizowany.

Ulubiona godzina w ciągu dnia?

Ósma rano jest OK. I 23.

Gdybym miał czas to…

Bym gdzieś pojechał.

Zapominam o…

Ciągle o czymś zapominam.

Nigdy nie zapomnę…?

Jest tak wiele rzeczy, których nigdy nie zapomnę, że kończy mi się powoli miejsce na nowe.

Netflix czy kino?

Kino. Ale Netflix też jest ok.

W zespole dodatkowo pełnię rolę…?

Psychopaty dręczyciela.

Rowerem czy samochodem?

Samochodem.

W muzyce lubię najbardziej…?

Emocje.

Głośno czy cicho?

Głośno, cicho, głośno.

W samochodzie słucham zwykle…?

Płyt. Od prawie wszystkiego, co puszczają w radiu, mam ochotę popełnić samobójstwo.

Jadąc autobusem…?

Słucham muzyki.

Gdy komuś nie podoba się moja muzyka, to…?

Oficjalnie mówię, że spoko. Ale w duchu myślę: spierdalaj, nie znasz się.

Lubię w moim mieście…?

W Warszawie lubię bardzo, bardzo dużo rzeczy. Kochane miasto.

Chciałbym zagrać koncert z…?

Z Moskalem i z Traczykiem. I zdaje się, że zagram za parę dni.

Gdy nie gram/nie śpiewam/nie tworzę, to…?

Nie wiem. Piszę, kminię, kombinuję. Z psem chodzę.

Nocą myślę o…

Jest ktoś, kto non stop, co noc myśli o tym samym?

Nie zaczynam dnia bez…

Kiedyś bez papierosów, a teraz już tylko bez kawy.

Nie zasnę, jeżeli…

Prędzej, czy później i tak zasnę.

Najbardziej cenię u muzyków…

Talent, jak ktoś ma. Albo pasję. Albo prawdziwość. Jak ktoś nie ma talentu, pasji i ściemnia, a do tego nieszczęśliwie postanowił być muzykiem, to uciekam.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie prze-gadane1.jpg

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress