[RECENZJA] Krzysztof Napiórkowski – „10 x Twardowski”

zktktkpturbxy9kmzvkody5ngvhzmvkotlmngvkywfjndgznduzzme2my5wbmeslqmazilnbklnaputbc0dim0bwg

Kompozytor i wokalista wydając swój czwarty album „10 x Twardowski” zabiera słuchaczy w świat poezji śpiewanej, inspirując się jednym  z największych polskich poetów  – Janem Twardowskim.

Poezja, którą ks. Jan stworzył jest niezwykle przenikliwa w stosunku do natury ludzkiej i relacji międzyludzkich. Dotyczy prostych i codziennych spraw naszego życia, zarówno tych dobrych , jak i gorszych dni. Jest w swoim przekazie bardzo prosta, przesycona dobrocią i zrozumieniem,  przez co  zachwyca różne grupy ludzi. Inspiracją do wykorzystania akurat dzieł tego poety był dla Napiórkowskiego jubileusz stulecia urodzin ks. Jana oraz być może chęć obcowania z pięknem słowa jego poezji. Sam kompozytor mówi bowiem: „Obcowanie z pięknem czyni człowieka lepszym. Im więcej mamy wokół siebie piękna, tym bardziej ono przenika do nas, dociera do naszego serca i naszej duszy” . Coś w tym jest.

W nagraniach gościnnie usłyszeć można również Annę Marię Jopek oraz Adama Strugę, wykonującego solowo utwór „Druga jesień”. Płyta zawiera 10 utworów wykorzystujących mniej znane wiersze Jana Twardowskiego, za co trzeba przyznać olbrzymi plus. Usłyszycie na niej teksty dotyczące wszystkiego, co bliskie człowiekowi: miłości, więzi międzyludzkich, zachwytu nad otaczającym światem, czy też ogólnej bliskości człowieka i natury. Docenić trzeba kunszt aranżacji Pana Krzysztofa, który pokazuje po raz kolejny, iż potrafi połączyć poezję z fortepianowymi klawiszami, z rytmem perkusji, czy też brzmieniem saksofonu tworząc muzykę na skraju jazzu i muzyki klasycznej.

„Ciekawym jest fakt, iż poezja potrafi przenikać do języka potocznego, stanowić drugie dno i wykazywać na nową swoją autentyczność, w wyniku „deklamowanie” jej przy udziale instrumentów.”

Napiórkowski jest świetnym multiinstrumentalistą, co słychać chociażby w „Pytaniach”, gdzie delikatna otoczka talerzy perkusyjnych miesza się ze specyficznym jazzowym zabarwieniem. Wszystko to odpowiednio dobrane do tempa i rytmu wiersza. Album jest głęboko melancholijny , jednak w „Za wszystko dziękuję” nastrój staje się jeszcze bardziej nostalgiczny i smutny, wręcz listopadowy. O to chyba jednak chodziło autorowi. Czuć swego rodzaju tęsknotę, za kimś lub za czymś, co bezpowrotnie minęło. „Nie martw się” to z kolei utwór, który najbardziej przypadł mi do gustu. Chyba przez wzgląd na słowa, które stanowić mogą zbiór wskazówek oraz wykonanie go przez wokalistę w duecie z Anną Marią Jopek. Warto wspomnieć też o „Będzie” –  chyba najbardziej optymistycznym utworze spośród wszystkich. No bo cóż… będzie co będzie, po co się martwić? W tle wdzierają się nawet dźwięki gitarowe. Ach, w końcu!

Zdecydowana większość osób relaksuje się słuchając muzyki, a nie czytając wiersze. Połączenie tych dwóch dziedzin sztuki dodaje jednak uroku jednej i drugiej formie. Każdy zaśpiewany wers poezji, szczególnie Jana Twardowskiego to swego rodzaju haiku, pozostawiające po sobie ślad w umyśle i duszy odbiorców.

„Dziesięć utworów, w których nic się z niczym nie kłóci, wszystko idealnie współgra i delikatnie uwrażliwia.”

Płyta ogólnie jest bardzo przyjemna w odbiorze. Jej potencjał tkwi może nie w samej muzyce, gdyż jest ona nie oszukując dość jednostajna (taki jednak urok poezji śpiewanej), ale w samym przekazie i sile tekstu jaki niesie ze sobą. Poezja ma w sobie chyba jednak taką moc i pewne niedopowiedzenie, które świetnie uzupełnia dźwięk, podkreślający temperament kompozycji. Dziesięć utworów, w których nic się z niczym nie kłóci, wszystko idealnie współgra i delikatnie uwrażliwia.

Sandra Szmigiel „szmigis”
Ocena: 8/10

TRACKLISTA:

  1. Powiedzcie to dalej
  2. Nie martw się (z gościnnym udziałem Anny Marii Jopek)
  3. Pytania
  4. Ważne
  5. Wierzę
  6. Za wszystko dziękuję
  7. Będzie
  8. Druga jesień (z gościnnym udziałem Adama Struga)
  9. Pytania (repryza)
  10. Świat zmaglowany

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress