[RECENZJA] OIA – „Wyspa”


Soul śpiewany po polsku, zagraniczni goście i przyjemny rytm – tak brzmi „Wyspa”.

Aksamitny głos artystki kryjącej się za pseudonimem OIA, delikatne brzmienie klawiszy fortepianu, lekko bujający rytm, chórki, prosta perkusja i wyraźnie wybijający się bas – te cechy charakteryzują właściwie wszystkie utwory na płycie „Wyspa”. Album definitywnie spodoba się wszystkim miłośnikom soulu, rnb, może niektórym specom od jazzu (ale tylko tym, których nie odpychają elektroniczne wstawki rodem z Fruity Loops).

Mam tylko zastrzeżenia do podstawowej cechy tej płyty, mianowicie posiadania wszystkich utworów po polsku. Bo niby brzmi to wszystko ładnie, ale z drugiej strony nieodparcie kojarzy się z kolędami śpiewanymi przez np. Natalię Kukulską. Może ten rodzaj muzyki powinien być jednak ograniczony jedynie do języka angielskiego. Sposób śpiewania długich zdań na jednym tchu i ciągłe „wspinanie się” głosek – mnie również irytuje. Na szczęście słowa piosenek są angażujące, ciekawe, poruszają tematy nowoczesnego świata i czuć, że płyną prost z serducha samej artystki. Doskonale za to, że artystka zaprosiła do współpracy wielu zagranicznych gości czego efektem jest bardzo interesujący (acz pod kątem muzycznym prościutki) ostatni utwór „Fourteen For One”.

„Słowa piosenek są angażujące, ciekawe, poruszają tematy nowoczesnego świata i czuć, że płyną prost z serducha samej artystki.”

40-minutowa płyta idealnie nada się na zimne wieczory przy strzelającym w kominku ogniu – definitywnie zdoła wzmocnić tego typu klimat. Niemniej w innych warunkach potrafi uśpić jak najlepszy środek nasenny.

PS. Na uwagę zasługuje bardzo ładne wydawnictwo, z pofalowaną okładką i dobrej jakości wkładką z porządnie wykonanymi zdjęciami.

6+/10
Kuba Styczyński

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress