[RECENZJA] taktoprawda – „Kiedykolwiek”

Dla takich chwil warto słuchać muzyki. Dla jakich? Dla takich jak premiera EP-ki „Kiedykolwiek”, zespołu – taktoprawda. Podobnych tworów jest całe… zero.

taktoprawdalogo

DLA TAKICH CHWIL WARTO SŁUCHAĆ MUZYKI. DLA TAKICH, JAK PREMIERA EP-KI „KIEDYKOLWIEK” ZESPOŁU  TAKTOPRAWDA. PODOBNYCH TWORÓW JEST CAŁE… ZERO.

Wszystko dzięki Mateuszowi Modrzejewskiemu, Tymoteuszowi Miłowanowowi i Bartkowi Łuczkiewiczowi. I dzięki ich niecodziennym pomysłom. Tak niecodziennym, że mogły się zdarzyć „Kiedykolwiek”. Na szczęście zdarzyły się teraz. Efekty tej niecodzienności możemy podziwiać już od trzydziestego kwietnia. Czy chłopaki wiedzieli co robią? Pewnie tak. Ale z pewnością nie wiedzieli, że owocem pomysłu ćwiczenia połamanych rytmów à la J Dilla będzie wymieniona wyżej płyta. Na szczęście jednak stało się tak jak się stało i pierwsza EP-ka trio taktoprawda wydana przez Kalejdoskop Records, może cieszyć nasze uszy swoją krzywością, niecodziennością i „kiedykolwiekowością”.

Trudno jest jednoznacznie określić, co to za muzyka. Najtrafniej będzie powiedzieć, że jest to jazz z elementami rocka, połączony z hip-hopem. Na krążku znajdziemy cztery utwory. Rozpoczyna się bardzo ciekawie, instrumentalnym utworem „Biblioteki, który mieliśmy okazję usłyszeć już jakiś czas temu na Youtube, dzięki życzliwości zespołu. Utwór jest cudownie nierówny. Tu coś się, spóźni, tam przesunie – ogólnie krzywo. W najlepszym tego słowa, muzycznym znaczeniu. Piosenka brzmi jakby była zagrana niechlujnie jak się tylko da. I to jest właśnie cudowne. W momencie, w którym wszystkie zespoły starają się grać jak najrówniej i jak najczyściej, taktoprawda są doskonałym lekiem na ten oklepany już trend.

Ale „Kiedykolwiek” to nie tylko wymieniona wyżej trójka młodych muzyków. Na płycie możemy usłyszeć również gości. A są nimi – Ńemy, Dorota Miśkiewicz, Igorilla oraz Pablopavo. Tak! Ich wszystkich można usłyszeć na tej EP-ce. Na drugim, znacznie bardziej rockowym utworze możemy usłyszeć Ńemego i Dorotę Miśkiewicz. Cudowne połączenie. Anielski głos Pani Doroty i agresywny rap Ńemego. Brzmi ciekawie? Oczywiście, że tak! Usłyszeć jak Dorota Miśkiewicz śpiewa – „Black Hole Sun, Won’t you come”… Bezcenne! Tekst najbardziej znanego utworu Soundgarden, w jazzowym wykonaniu, spotyka gitarę z piekła rodem. Utwór z Igorillą pt. „Niecodzienność” jest najbardziej hip-hopowym z całej płyty. Aż trudno uwierzyć, że to co słyszymy, to żywe instrumenty, a nie sample. Do tego błyskotliwy tekst i mamy przykład, że można zrobić nietypowo typowy utwór hip-hopowy. Na koniec mamy okazję usłyszeć „Korsarze i Lalki” z Pablopavo. Skomplikowana, skoczna rytmika utworu doskonale kontrastuje ze stałym, stonowanym głosem wokalisty. Może i można to sobie wyobrazić, ale lepiej to usłyszeć.

Tylko i aż tyle możemy usłyszeć za pośrednictwem jednej płyty, trzech instrumentalistów, czterech piosenkarzy oraz sztabu innych ludzi dbających o to by każdy kto sięgnie po krążek, był oczarowany. Oczarowany i zaskoczony. taktoprawda to gwarancja niespotykanych wrażeń muzycznych i młot na sztampowość. Warto sprawdzić, gdyż czegoś takiego możemy długo nie usłyszeć. Chyba, że chłopaki postanowią wydać niebawem nowy krążek.

Ocena: 8/10

Norbert Frątczak

Skomentuj to!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *