[RECENZJA] TEKNO EP 2015

10699811_702571476517862_2766580048381024071_o
TEKNO TO ZESPÓŁ Z WARSZAWY, GRAJĄCY ALTERNATYWNĄ MUZYKĘ Z DUŻĄ ILOŚCIĄ ELEKTRONIKI. RECENZUJEMY ICH DEBIUTANCKĄ EPKĘ.

Brzmienie zespołu Tekno robi dość pozytywne wrażenie. To coś między Cool Kids of Death, Muchami, a chiptune’m i alternative rockiem. Już od pierwszego kawałka „Weź się”, czuć u nich własny styl trochę przekrzykujących się instrumentów, co nadaje mu drapieżnego charakteru i pewnej spontaniczności stylistycznej. Wyraźny bas, 8-bitowe klawisze, a wokalista śpiewa w bardzo „juwenaliowej” manierze, co akurat osobiście odbieram jako wadę. Czasem jednak lider wspomagany jest przez inne głosy jak w drugim kawałku „Amsterdam” – i to brzmi bardzo spoko. Ogólnie, kiedy wokalista nie próbuje się silić na punk-rockowy styl śpiewania, to wychodzi piosence na dobre.

„Nagranie (…) brzmi trochę jak niezłe nagranie live, a to chyba dobra opinia, jeżeli rozmawiamy o muzyce rozrywkowej.”

I choć w wykonaniu epki pozostaje trochę do życzenia, bo czasem jest nierówno i mało konsekwentnie jeżeli chodzi o mix – to mimo wszystko jej brzmienie mi pasuje. Może dlatego, że dzięki temu brzmi trochę jak niezłe nagranie live, a to chyba dobra opinia, jeżeli rozmawiamy o muzyce rozrywkowej.

Dość minimalistyczny kawałek „Zegar”, to całkiem fajna kompozycja z keczi tjunsem, tekstem uwzględniającym beatlesowskie „uuuuu-uuuu” no i niezłym refrenem. Nic dziwnego, że Tekno wybrało go na singla – kawałek jest jednocześnie nieco ambitniejszy od reszty, a jednak wpada w ucho. Tylko czemu na końcu urywa się jakby realizatorowi zjarały się styki na klawiszu?

„Baran i owce” obnaża znów inspiracje zespołu wśród „juwenaliowych” kapel i mimo wykorzystania ciekawego instrumentarium, utwór jest po prostu banalny. Podobnie z większością kawałka „Świrczuje”, gdzie co prawda użyto intrygujących zabiegów wśród programowalnej elektroniki i klawiszy, to całość koszmarnie się rozłazi, a wokal irytuje jak szalony. Aczkolwiek nie można odmówić klasy samemu refrenowi. Zabrakło pomysłu na ten kawałek, co tylko potwierdza jego długość poniżej 3 minut. Zamykająca epkę kompozycja „Tańcz!” brzmi jak stary kawałek z repertuaru Cool Kids of Death, trochę pachnie punk rockiem i w zasadzie to pewnie lepiej brzmi na żywo. Wykonanie tego konkretnego tracku jest takie, jak by zapomniano zrobić mastering po mixie. Szkoda, bo wejście w refren powinno pierdolnąć dużo konkretniej.

„Jest dużo niekonsekwencji w stylistyce zespołu Tekno. Są jakby rozdarci między juwenaliowym szaleństwem, a baunsującymi trackami, gdzie mają cokolwiek ciekawego do przekazania.”

Jest dużo niekonsekwencji w stylistyce zespołu Tekno. Są jakby rozdarci między juwenaliowym szaleństwem, a baunsującymi trackami, gdzie mają cokolwiek ciekawego do przekazania. Zapewne to daje im prawo do wpisywania „alternatywa” w kategorii gatunek, natomiast mnie to nie przekonuje. To bardzo pozytywny eksperyment i czekam na więcej, natomiast oceniam to, co przesłuchałem. Połowa epki na plasterki, druga do dopracowania i marsz z nią na juwenaliową scenę!

7=/10
Kuba Styczyński

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress