[RELACJA] HOLIC NA STACJI
WARSZAWA POWIŚLE

11667369_381953411994544_1802418049452003412_n

W ramach Akustycznej Środy, w jakże znanym punkcie Stolicy – Warszawa Powiśle, pośród malowniczych krajobrazów dwóch mostów, przechodniów i pociągów ruszających z PKP Powiśle, warszawski zespół Holic dał kameralny koncert.

Jako człowiek oczarowany ich muzycznymi wyczynami, nie mogłem przegapić okazji posłuchania ich na żywo. Zwłaszcza w tak kameralnej atmosferze. Wykon na Francuskiej przeleciał mi przez palce, więc powziąłem twarde postanowienie stawienia się w dniu dzisiejszym na ich koncercie.

Pierwszą czynnością, którą wykonałem po przybyciu było przywitanie się z zespołem. Przybite piątki, uśmiechy i krótkie pogaduchy o tym co wydarzyło się od ostatniej rozmowy. Panowie dostali ode mnie w prezencie naklejki od FINE TUNE , jako dowód patronatu i opatrzności nad ich działalnością.  Początkowo istniały problemy z nieznośnym sprzężeniem, bowiem mikrofony basisty wykazywały wredną tendencje do wpakowywania swoich dwóch groszy w „usta” głośnikom skierowanym ku publice. Powodowało to irytację bandu, ale dzięki współpracy z akustykiem udało się okiełznać i tą bestię!

WP_20150701_19_36_26_Pro

Holic usytuowali się w jedynej i zarazem słusznej lokacji w Warszawa Powiśle, czyli tuż przed lokalem. Charakterystyczna budowa sprawiała, że dźwięk rozchodził się po całej okolicy, wspomagając niejako nagłośnienie serwowane przez lokal. Sielance wtórował widok ludzi wylegujących się na leżakach oraz dźwiękach. Ja sam zająłem dogodną pozycję niedaleko basisty oraz głośnika, zacierając dłonie w geście zadowolenia z nadchodzącej burzy energetycznej.

Materiał znałem z Youth Calling – oprócz utworów z EPki, były również i te niepublikowane. Zaczęli od Burning, by przejść do White Crown. Na zaanonsowanie Not Enough zareagowałem głośnym „tak!”, co zostało podsumowane z uśmiechem przez basistę jako „teraz coś dla koneserów”. Nie zabrakło absolutnego hitu, czyli Addicted to the Sound.

Dalsze wojaże muzyczne to nieopublikowane kawałki z których zapamiętał piosenkę działkową (słowo honoru, jak rzekł gitarzysta jest to numer o działce) – Into the Woods. Była mocno skoczna, mrucząca i porywcza Lucy. Holic upodobali sobie też grać cover dosyć znanego numeru z filmu „Blues Brothers”.

WP_20150701_20_27_06_Pro

Słuchacze dopisali – niewielki kawałek chodnika, który zaimplementował lokal, został całkowicie zapełniony przez publiczność, zarówno tą siedząco-leżącą, jak i tą stojącą. Przechodnie, którzy zmierzali w sobie tylko znane kierunki przez Most Poniatowskiego zatrzymywali się, aby wsłuchać w energetyczne dźwięki. Niesamowita mieszanka oryginalności, humoru, charyzmy, indie rocka prosto ze Stolicy, zaowocowała tym, iż publika (w tym ja!) nie zamierzała puścić bandu ot tak. Na dokładkę dwa utwory z EPki, co w stopniu optymalnym zaspokoiło muzyczny apetyt tłumu.

Holic dostał liczne owacje, w tym te na stojąco czyli najwyższe uznanie publiki. Pofruwały róże dla artystów oraz masa dobrej energii. Moje krótkie „od słowa do słowa” z perkusistą, którego z tego miejsca chcę pozdrowić, przyniosło kilka informacji, a mianowicie – Holic zagra w Poznaniu oraz na lokalnym festiwalu w Ostrowcu (chyba).  Pożegnałem się z Radkiem, Danielem i Kubą, jednocześnie zapewniając, iż na kolejny wykon w warszawskich Chmurach wpadnę na bank. Jakże ważnym wydaje się fakt, iż po okresie wakacyjnym Holic ma zamiar wejść do studia by nagrać debiutancką płytkę. Są to oczywiście wstępne plany, a o potwierdzeniu tychże na pewno was poinformuje.

Tym oto sposobem, żegnam się z wami, zdawszy tą krótką relację. Słowa nie są w stanie opisać muzyki, może poza warstwą tekstową. Muzyka to taki obszar kultury ludzkiej, który trzeba odebrać całym sobą dlatego – kto nie był niech żałuje, kto ma zamiar zapraszam 30 lipca br. do Chmur, gdzie Holic zagra ponownie.

Kamil Karpiuk

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress