[RELACJA] Tak brzmi miasto Kraków!

11219243_385318041668205_3813763406978600010_n

W  SOBOTĘ 13 CZERWCA W KRAKOWSKIM KLUBIE FABRYKA, ODBYŁA SIĘ DRUGA ODSŁONA FESTIWALU ,,TAK BRZMI MIASTO”. TEJ NOCY FABRYKA ZABRZMIAŁA FALĄ SAMYCH DOBRYCH DŹWIĘKÓW.

,,Kraków jeszcze nigdy tak jak dziś, nie miał w sobie takiej siły…”– te słowa piosenki chyba w najlepszy sposób opisują to, co wydarzyło się tej czerwcowej nocy w klubie Fabryka. Grzegorz Turnau i Marek Grechuta – to artyści między innymi najczęściej kojarzeni z Krakowem, ale czy do tego elitarnego grona ma szansę w przyszłości  dołączyć, chociaż kilka nowych nazwisk? Festiwal ,,Tak Brzmi Miasto” pokazał, że nadchodzi nowe brzmienie.

Impreza rozpoczęła się z lekkim opóźnieniem, ale na takie rozpoczęcie warto było zaczekać! Festiwal otworzył występ w wykonaniu Teddy Jr & The Undertakes – połączenie gitarowych dźwięków z akordeonem zbudowało solidną dawkę dobrej muzyki, która pobudziła krakowską publiczność. Teddy Jr.  to holenderki artysta, obecnie swoje miejsce na Ziemi znalazł w Krakowie. Mam nadzieję, że jeszcze przez długi czas nie będzie chciał opuścić naszego kraju, bo jego muzyczne występy osiągają naprawdę wysoki poziom. Nigdy nie byłam przekonana do takich instrumentalnych połączeń, ale ten występ przekonał mnie do tego, że warto czasami docenić takie muzyczne eksperymenty. Folk i grunge w genialnej oprawie – taki występ warto zobaczyć na własne oczy!

fb.com/takbrzmimiasto
fb.com/takbrzmimiasto

,,Jeśli chodzi o krakowską scenę muzyczną, to tak jak ostatnio powiedział Piotr Stelmach, podczas naszej wizyty w Trzecim Programie Polskiego Radia. Kraków jest w tym momencie zagłębiem gitarowego grania i w zasadzie w żadnym mieście w Polsce nie dzieje pod tym względem tak wiele” -tak powiedział o krakowskiej scenie muzycznej Marek Palka z zespołu Straight Jack Cat, który miał okazję wystąpić podczas tegorocznej edycji festiwalu Tak Brzmi Miasto. Mogę się zgodzić z tą opinią w 100%. Doskonałym dowodem na to może być sam występ zespołu SJC. To, co wydarzyło się na scenie podczas występu tego zespołu, było naprawdę magią w czystej postaci. Do tego stopnia, że po festiwalu jeszcze kilka razy wracałam do utworów tej grupy. Ten, kto zobaczy ich występ na żywo, już nigdy nie uwolni się od ich muzyki i zawsze będzie wracał do unikatowych dźwięków tej kapeli. Gitarowe cuda, które zostały stworzone przez ten  zespół jeszcze przez długi czas będą tkwiły w mojej głowie i za to im chyba najbardziej dziękuję.

„Ten, kto zobaczy ich występ na żywo, już nigdy nie uwolni się od ich muzyki i zawsze będzie wracał do unikatowych dźwięków tej kapeli.”

Po grupie Straight Jack Cat przyszedł czas na ZOOid i wtedy Kraków zatrzymał się na moment, żeby pokazać mroczną część swojego muzycznego serca. Legenda krakowskiej sceny muzycznej udowodniła tej nocy, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Kapela, która ma fajną nie skażoną muzycznym kiczem duszę i to jest chyba w tej grupie najlepsze. Szkoda, że mało osób zna ich muzykę. W materiale zapowiadającym zespół przypomniał, jak wyglądały ich początki, próby w pomieszczeniach o naprawdę małym metrażu, które wyglądały często koszmarnie i do tego  trudności związane z organizacją sprzętu- fajnie było posłuchać tego, jak to wyglądało to kiedyś i na moment przenieść się  w czasie do tych lat.

Tej nocy nie mogło w Fabryce zabraknąć zespołu Bad Light District. Krakowska alternatywa ma się  bardzo dobrze. Bad Light District nie przestaje hipnotyzować swoimi dźwiękami od 2007 roku. Ciekawe nowatorskie połączenia dźwięków stworzyły wyjątkową muzyczną wizytówkę, która zaprasza słuchacza do ich niezwykłego  świata  muzycznych refleksji napisanych przez ich cudowne dźwięki. Uwielbiam takie muzyczne kombinacje, a ci panowie mają na swojej liście pełno fenomenalnych utworów. Do tego ten ciekawy wokal, który ukoi każdą duszę, która uwielbia takie alternatywne eksperymenty. Ich ostatni album ,,Science of Dreams” jest przepełniony dobrą muzyką.

DSC_0888
fb.com/HeavyLadyK

Było już naprawdę późno, wtedy na krakowskiej scenie pojawił się Patrick the Pan – nowy, dobrze zapowiadający się wokalista na polskiej scenie muzycznej, który zamyka w swoich utworach niesamowitą mieszankę emocji. Wielki plus za obecność kontrabasu, który dziś rzadko można dostrzec na koncertowych scenach. W Polsce jest taka muzyczna, męska, święta ,,Trójca”, która zapewnia taką unikatową muzykę, do której należy: Artur Rojek, Dawid Podsiadło i Patrick the Pan (Piotr Madej). Nie mam nic przeciwko, żeby ta ,,Trójca” przekształciła się w ,,Kwartet” i do tego grona dołączył kolejny artysta. Po jego koncercie człowiek totalnie się rozpływa i odlatuje. Nigdy nie poznam chyba do końca tego, co zawiera muzyczny świat tego wokalisty, bo pewnie to musi być nie do opisania, skoro mieści w sobie tyle niezwykłych dźwięków. Wiem jedno, dziś śmiało można powiedzieć, że Patrick the Pan to  właściciel muzycznego pudełka zawierającego jedne z najpiękniejszych dźwięków w świecie muzyki.

„Nigdy nie poznam chyba do końca tego, co zawiera muzyczny świat tego wokalisty, bo pewnie to musi być nie do opisania, skoro mieści w sobie tyle niezwykłych dźwięków.”

A co myśli sam wokalista o muzykach krakowskiej sceny? ,,Ciężko mi powiedzieć, co myślę, bo nie znam dobrze naszej lokalnej sceny. Nie specjalnie interesuje się, co się u na dzieje, ale wynika to jednak nie z ignorancji, a z braku czasu. Ilekroć jednak nie jestem w pobliżu jakieś krakowskiej salki prób, najczęściej słyszę w niej mocne rockowo-metalowe naparzanie, co nie do końca do mnie trafia. To rodzi w mojej głowie wrażenie, że wszyscy w tym mieście chcą młócić i nic więcej. Na szczęście, jednak czasem z tych mórz przesterów wynurzają się takie projekty jak Further Away, Kubaterra czy Yoachim, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że to wrażenie z salek prób to chyba czysty przypadek a nie lokalna tendencja.” – powiedział Patrick the Pan.

Na tej scenie nie mogło zabraknąć też  grupy Besides zwycięzców ósmej edycji programu ,,Must Be The Music”. Post – rockowy kawałek serca Krakowa, tworzy świetny rytm. Ten zespół jest żywym dowodem na to, że za pomocą tak niewielu dźwięków, można przekazać tak wiele. To szczególnie ważne w czasach, gdy jest wszędzie pełno jakiś sztucznych melodyjek, którymi zachwycają się stacje radiowe. Zespołowi Besides udaje się pokazać poprzez same dźwięki tak piękny obraz polskiej muzyki w momencie, gdy niektórzy pseudoartyści nie mogą opisać tego poprzez połączenie słów z muzyką. Władcy wrażliwości, zamkniętej w gitarowych strunach.

fot. Rafał Sagan
fot. Rafał Sagan

Zawsze, jak pytam kogoś, jakiej muzyki słucha – ludzie zazwyczaj odpowiadają, że rocka, muzyki alternatywnej,  popu, a nawet czasami słyszę: ,,Słucham diso – polo i nie wstydzę się tego!”. No cóż, każdy ma swój muzyczny świat… 😀 Jedno jest pewne, nigdy jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś wymienił pogańskie disco. Reprezentantem takiej właśnie muzyki jest Snowid. Już po raz pierwszy, gdy usłyszałam o tym artyście, to od razu postanowiłam sprawdzić jego piosenki. Efekt? Na początku miałam do niego mieszane uczucia, ale później polubiłam jego ,, muzyczną inność”, o ile mogę to tak nazwać. Może nie do takiego stopnia, że mogę dziś powiedzieć: ,,Tak, jestem zapaloną fanką jego muzyki”, bo to trochę nie moja bajka, ale zobaczyłam w nim ciekawego artystę. Artystę, który z pewnością zapewni publiczności niekonwencjonalny spektakl, o którym widź nie zapomni do końca swojego życia. Poza tym, przeczesując internet w poszukiwaniu wiadomości na jego temat, znalazłam informacje na temat tego, że Snowid ma na swoim koncie współpracę z grupą Kipikasza, która jest związana z Lublinem. Niekonwencjonalne teksty, w połączeniu z elektronicznym brzmieniem i zaskakującą scenografią – to muzyczny świat Snowida. Imię Snowid podobno oznacza ,,tego, który widzi sny”, po przesłuchaniu utworów tego artysty już wiem, że ten Snowid musi mieć naprawdę kolorowe sny.

„Artysta, który z pewnością zapewni publiczności niekonwencjonalny spektakl, o którym widź nie zapomni do końca swojego życia.”

Szkoda, że w tym męskim gronie zabrakło kobiet, bo jestem bardzo ciekawa, jaki pomysł na krakowskie dźwięki miałyby panie. Po wizycie na festiwalu Tak Brzmi Miasto nie wiem do końca, jak brzmi Kraków. Krakowskim targiem doszłam do wniosku, że to chyba dobrze, że nie jest to jednolity dźwięk, który nie miałby nic wspólnego z barwną duszą tego miasta.

Małgorzata Sawa

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress