[WYWIAD] Kamila Janiak z Krůka: Sami ludzie i beton nam nie wystarczą

„Tęsknijmy, żałujmy, może to doprowadzi do pewnych zmian czy lokalnych, czy globalnych. Bez takich uczuć nie zauważylibyśmy, że coś jest nie tak” – mówi nam Kamila Janiak, wokalistka i autorka tekstów w zespole Krůk, który właśnie opublikował w sieci swój debiutancki album długogrający „NIBYKWIATY”.

FINE TUNE: Przyszła wiosna. To czas przebudzenia natury po zimie, który daje okazję dla nowych początków i świeżych wątków. Jednocześnie przesilenie wiosenne odbiera nam schorowanych i starszych bliskich. Wasze „NIBYKWIATY” przepełniają brzmienia słodkie i gorzkie, melancholijne i pełne tęsknoty. Za kim? Za czym? Dlaczego?

Kamila Janiak: Tęsknota za tym, co kiedyś było w naszych wyobrażeniach o przyszłości: proste, dobre i napawające optymizmem. Być może czuliśmy to jako dzieci, być może jeszcze w liceum. Tęsknota za latem, wiosną, tą prawdziwą i metaforyczną. Za dobrymi momentami, które jakoś tam chwilowo tuszują prawdziwą sytuację. Wszyscy współistniejemy ze sobą, z naturą, ze zwierzętami – nie idzie nam to jednak zbyt dobrze. Raczej niszczymy i niszczejemy.

Odnoszę wrażenie straty pewnego rodzaju, wiele rzeczy się nie uratuje, niektóre długo trzeba będzie odbudowywać. Może jest już jest za późno, bo prawie nie ma nas tutaj, bo może nie będzie jutra. Z drugiej strony może nie być jutra, ale tylko takiego, do jakiego przywykliśmy – będzie inne, do którego będziemy musieli się dostosować. A potem znowu zmiana, i znowu (śmiech). Zawsze będzie jakieś jutro. Z nami czy bez nas – zawsze.

Tęsknota i żal to są emocje bardzo wyraźne w „NIBYKWIATACH”. Ale te emocje są dobre. Tęsknijmy, żałujmy, może to doprowadzi do pewnych zmian czy lokalnych, czy globalnych. Bez takich uczuć nie zauważylibyśmy, że coś jest nie tak. Tak, tak, to jest nadzieja!

FT: Czy człowiek jest dziś nadal częścią natury? Siedząc w mieście, słuchając muzyki składowanych na zagranicznych serwerach, będąc zgarbionym przy smartfonach złożonych w krainach, których nigdy nie odwiedzimy? A może silna więź z naturą nigdy w nas nie ginie? I wiosna, woda, słońce, zapach kwiatów to coś za czym zawsze tęsknimy? Może po prostu o tym zapominamy i dlatego wiele osób czuje pustkę?

KJ: Może nie dla wszystkich natura i obcowanie z nią są bardzo ważne, ale na pewno jakby tego zupełnie zabrakło, to wszyscy poczuliby pustkę. Człowiek jest bowiem częścią natury, czy tego chce czy nie. Nawet w mieście obudowanym infrastrukturą, która ma mu usprawnić życie, jest jej częścią. Kwiatki w domach, koty, psy, ogródki przy blokach, działki – to jest totalny przykład, że sami ludzie i beton nam nie wystarczą. Że potrzebujemy zwierzęcych przyjaciół i roślin.

FT: Wasza muzyka miesza m.in. postrock, shoegaze ze słowiańskimi zaśpiewkami. Z czego to wynika? Czy każdy członek zespołu wniósł coś od siebie? A może gatunek muzyczny – wbrew pozorom – nie ma większego znaczenia? Bo liczy się przekaz i emocje?

KJ: Gatunek nie ma znaczenia. Na początku było proste założenie – gitary, bębny, elektronika, folk, ale nikt nie starał się nawet zbliżyć do dookreślenia w jakich proporcjach i jak to nazwiemy. Nasza muzyka ewoluuje. Komponujemy bardzo intuicyjnie, bierzemy to, co nam się podoba. Kształtujemy, przekręcamy, wywracamy i jeśli jesteśmy zadowoleni – jest nowy utwór. Nie mamy odgórnych wytycznych. Tak się szczęśliwie złożyło, że mamy łatwość tworzenia i każdy wie intuicyjnie, co ma robić. Nie musimy sobie mówić w jakim kierunku mamy iść z naszą muzyką, bo my to wiemy. Oczywiście, są momenty lepsze i gorsze, czasami jakiś szkic długo leży, bo nie ma chwilowo na niego pomysłu, ale prędzej czy później pomysł przychodzi.

I to prawda, emocje są super ważne, bo przecież muzyka powinna budzić emocje. Nie chciałabym, żeby ktoś słuchał naszej muzyki i stwierdził tylko: „o spoko riff” albo „o, ładne brzmienie basu” – to może być na samym końcu, ale przede wszystkim mają być emocje (śmiech). Chcemy, żeby ludzie z nami poczuli tę historię. Tańczyli, bujali się. Żeby przeżywali.

Rozmawiał: Kuba Styczyński

Cała płyta do posłuchania:

Skomentuj to!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *