[WYWIAD] Paulina Przybysz: Śpiewanie w chórkach u Krzyśka pokazało nam, że fajnie jest być znów razem w trasie

”Grasz swój koncert, z nowym materiałem i nagle ten krzyk z tłumu: ”Suuuuuuutraaaaaaaa!!!” – to chyba już do końca życia będzie takie nasze małe, słodkie przekleństwo” – mówi Paulina Przybysz. Jakie są zalety bycia młodszą siostrą? Co robi, kiedy wraca z trasy koncertowej? Jak publiczność odebrała jej najnowszy album zatytułowany ”Chodź tu”? Sprawdź naszą rozmowę z artystką!

fragm.fot.Łukasz Ziętek

FINE TUNE: Jakie są zalety bycia tą młodszą siostrą Przybysz?

Paulina Przybysz: Jest sporo zalet. Moja siostra jako pierwsza przechodziła przez różne etapy dojrzewania, dzięki niej miałam taką ”ściągę na życie”. Na przykład: Natalia kłóciła się o coś z mamą… A ja tak sobie grzecznie obserwowałam ich rozmowę, co mówią, jak postępują i co z tego wynika (śmiech).

Czyli później już wiedziałaś, jak tu wmówić mamie, że ty przecież idziesz do koleżanki, żeby razem uczyć się na najbliższy sprawdzian… I w ten sposób nie musiałaś się tłumaczyć, że wychodzisz na przykład na randkę z chłopakiem.

Coś w tym stylu. Nawet z takimi życiowymi decyzjami teraz tak jest, mówię sobie:”Dobra! Paulinka, zobaczmy, co ona zrobi…”. Poza tym w Natalii jest dalej mimo wszystko ta opiekuńczość w stosunku do mnie. Lubię ją, choć wiadomo, że w dorosłym życiu ma to mniejsze znaczenie i rodzeństwo staje się po prostu przyjaciółmi.

Natalia działa według zasady: ”O! Moja, mała biedna siostrzyczka… Muszę jej pomóc!’?

Ona podchodzi do tego z nieco z innej strony. Ma swoje powiedzenie: ”Jestem twoją starszą siostrą, więc zaufaj mi!”.

Czy jako nastolatki byłyście typowymi siostrami, które kłóciły się o kosmetyki i ubrania?

Kompletnie nie! Ja z Natalią i naszą mamą miałyśmy momentami wspólną szafę. Teraz, kiedy sama mam córki, zaczynam tę samą zasadę wprowadzać w moim domu. Mojej dziesięcioletniej córce, która ma rozmiar 36/37, zdarza się już pożyczać nawet ode mnie buty. Już nie wspomnę o tym, że w moich t-shirtach, chodzi od kilku lat.

Stworzyłyście z Natalią w zespole Sistars kilka hitów. Zastanawiam się, czy teraz, jak spotykasz waszych fanów, to dalej słyszysz takie głosy w stylu: ”Patrz to ta, co śpiewała: Jeżeli jutra nie ma, ja nie przestaję śpiewać…”.

No pewnie! I myślę, że Natalia też tego doświadcza. Grasz swój koncert, z nowym materiałem i nagle ten krzyk z tłumu: ”Suuuuuuutraaaaaaaa!!!” – to chyba już do końca życia będzie takie nasze małe, słodkie przekleństwo.

,,Nawet z takimi życiowymi decyzjami teraz tak jest, mówię sobie:”Dobra! Paulinka, zobaczmy, co ona zrobi…”. Poza tym w Natalii jest dalej mimo wszystko ta opiekuńczość w stosunku do mnie”.

W jednym z wywiadów powiedziałaś, że ten czas spędzony w busie, kiedy koncertowałaś w ramach trasy Sistars, był dla ciebie jak akademia…

Rzeczywiście ten bus był moją jedyną szkołą życia, bo ledwo zdążyłam zrobić maturę, a już trzeba było jechać w trasę. Poza tym tam też poznałam mojego obecnego narzeczonego. To był skok na głęboką wodę, bo kariera naszej grupy potoczyła się nieoczekiwanie szybko. Zaczęło się od Opola, gdzie zostaliśmy nagrodzeni. Siła telewizora zdziałała cuda. W tamtych latach to, co zdarzyło się na tym festiwalu, było czymś naprawdę ważnym — ludzie liczyli się z tym wydarzeniem. Pamiętam, jak wróciłam z Opola, przechodziłam przez ulicę Chmielną w Warszawie i zaczepiła mnie jakaś starsza pani. Usłyszałam: ”Wy dziewczynki to jesteście takie fajne”. To był szok, pomyślałam: ”O Matko Boska, ludzie zaczynają nas rozpoznawać”.

Żałowałaś tego, że powoli stajesz się rozpoznawalna? Pomyślałaś kiedyś: ”Po co ja jechałam do tego Opola, może to nie dla mnie…”?

Zupełnie nie! Byłam w takim wieku jak ty, miałam osiemnaście lat i takie sytuacje wydawały się nawet zabawne… A fakt tego, że byłyśmy z Natalią w tym świecie razem, pozwolił nam na zachowanie takiej zdrowej głupawki, dzięki czemu nie uderzyła nam do głowy sodówka. Chyba.  Oczywiście było bardzo dużo pracy… Pamiętam, jak wtedy cierpiałam, że nie mogę spędzać czasu ze znajomymi. Moi rówieśnicy zaczęli studiować, mieli wolne weekendy – a wszystkie fajne wydarzenia były właśnie w sobotę albo niedzielę – w czasie, kiedy ja musiałam wsiadać do tego busa i jechać na koncert Sistars. Dziś znów jestem w trasie, ale teraz cierpię z powodu tych nieobecności w domu, kiedy nie ma mnie przy moich dzieciach i nie mogę spędzać z nimi tego czasu.

,,Zaczęło się od Opola, gdzie zostaliśmy nagrodzeni. Siła telewizora zdziałała cuda. W tamtych latach to, co zdarzyło się na tym festiwalu, było czymś naprawdę ważnym — ludzie liczyli się z tym wydarzeniem. Pamiętam, jak wróciłam z Opola, przechodziłam przez ulice Chmielną w Warszawie i zaczepiła mnie jakaś starsza pani. Usłyszałam: ”Wy dziewczynki to jesteście takie fajne”.

Trudno powiedzieć, żeby matka miała wolny czas, ale jak już znajdziesz tych kilka chwil dla siebie, to zdarza ci się ”odrabiać” te weekendy z nastoletnich lat? Na przykład słuchasz ulubionej muzyki, jesz jakieś słodycze i stajesz się na moment taką nastolatką?

Muzyka w moim życiu jest cały czas. Często mam nawet takie momenty, że kiedy jestem zmęczona, włączam klasykę i przy tych dźwiękach staram się wyluzować. Jak wracam z trasy w poniedziałek, to z wtorku i środy robię sobie taką niedzielę. Ale to zazwyczaj dzieje się tylko wtedy, kiedy nie mam jakichś wywiadów, prób czy też nagłych sytuacji, które muszę załatwić. Odprowadzam dzieci do szkoły, wracam i wskakuje w dres.

Możesz zdradzić, co wtedy robisz?

No pewnie, wtedy robię zazwyczaj duże pranie (śmiech). Moja przyjaciółka już się ze mnie śmieje, mówi:‚Paulina, ty nie możesz w każdym wywiadzie mówić o tym praniu…”, bo ostatnio w radio dostałam pytanie: ”co jest najcięższe w trasie koncertowej?”. Dla mnie, to jest ten moment, kiedy jesteś już w domu i musisz wyprać wszystkie ciuchy z tego wyjazdu. Niestety nie mam gosposi i sama muszę się z tym uporać. Co więcej, mój narzeczony jest realizatorem dźwięku i też jest często w trasie, więc kiedy spotykamy się we wtorki, to zazwyczaj przesiadujemy cały dzień w domu. Czasami zalewa nas fala pomysłów, gdzie potencjalnie moglibyśmy pójść. Pada propozycja: ”Dobra, to chodźmy może do kina, a później na sushi”. Ale ostatecznie nic z tego nie wychodzi, bo tak po prostu nam się nie chce i trzeba rozwiesić to pranie (śmiech).

,,Jak wracam z trasy w poniedziałek, to z wtorku i środy robię sobie taką niedzielę. Ale to zazwyczaj dzieje się tylko wtedy, kiedy nie mam jakichś wywiadów, prób czy też nagłych sytuacji, które muszę załatwić. Odprowadzam dzieci do szkoły, wracam i wskakuje w dres”.

Jak zareagowałabyś na to, gdyby twoja córka chciała rozpocząć swoją muzyczną karierę i przyszłaby do ciebie prosić o porady, żeby nie popełnić jakiegoś błędu?

Wydaje mi się, że trudno jest mówić o takim sztucznym starcie w stylu ”trzy-cztery, zaczynam karierę”. Trzeba przejść przez kilka etapów. Czasami jakaś mała rzecz potrafi nas zmotywować do działania i sprawi, że uda nam się stworzyć dobrą płytę. Co mogę na pewno podkreślić, to fakt, że nigdy nie należy robić czegoś pod wpływem ambicji, na takiej zasadzie: ”To ja wam teraz pokażę, na co mnie stać”. I jednocześnie być w tym, co robisz nieszczęśliwą osobą.

Czy u twojej córki widać jakieś pierwsze sygnały, które sugerowałby większe zainteresowanie muzyką?

No właśnie obie są bardzo muzykalne. Jedna uwielbia rap z lat 90-tych i serwuje mi muzykę Kris Kross’a i Da Brat. Do niedawna  grała tylko na wiolonczeli, a teraz otworzyła się też na śpiewanie. A ta druga już od jakiegoś czasu śpiewa mi wymyślone przez siebie piosenki – co muszę podkreślić, ma czasami naprawdę niezłe kawałki!

Niedługo minie rok od wydania płyty ”Chodź tu”. Miałaś już okazję zagrać dużo koncertów z tym materiałem. Słyszałaś jakieś ciekawe interpretacje tych piosenek?

Przy utworze ”Dzielne kobiety” było zabawnie. Faktycznie, wiele osób odczytywało ten tekst wprost – dokładnie tak, jak to napisałam – odnaleźli w tym kawałku taki manifest wszystkich aspektów kobiecości. Ta piosenka stała się dla nich takim sygnałem do totalnego przyzwolenia na różne wcielenia. Ale bywało też, że niektóre z moich słuchaczek odbierały ten kawałek zupełnie na odwrót. Kobiety mówiły do mnie: ”Tak, masz rację! Już nie mogę być dłużej taką leniwą klabzdrą…”. Pomyślałam: ok, whatever works (śmiech).

A ktoś ci powiedział, że ta płyta zmieniła jego życie?

”Ta płyta jest o mnie” – takie opinie bardziej zdarzało mi się usłyszeć. Na pewno przy utworze ”Pirx” ludzie sobie trochę popłakują, bo ktoś opisał to, co często czują. To super uczucie, kiedy widzisz, że ludzie mają takie emocje, gdy słuchają twojej muzyki.

,,Wydaje mi się, że trudno jest mówić o takim sztucznym starcie w stylu ”trzy-cztery, zaczynam karierę”. Trzeba przejść przez kilka etapów. Czasami jakaś mała rzecz potrafi nas zmotywować do działania i sprawi, że uda nam się stworzyć dobrą płytę. Co mogę na pewno podkreślić, to fakt, że nigdy nie należy robić czegoś pod wpływem ambicji, na takiej zasadzie: ”To ja wam teraz pokażę, na co mnie stać”.

Niebawem będziesz miała okazję ponownie, ale tym razem z siostrą, zaserwować swoim fanom taką solidną dawkę emocji. Pierwszy koncert z trasy Przybysz&Przybysz już 5 października w Gdańsku. Kto był pomysłodawcą tej trasy?

W sumie już od jakiegoś czasu razem z Natalią miałyśmy taki pomysł w głowie… Poza tym nasze managementy bardzo popierały ten projekt i wreszcie odważyliśmy się wszyscy wraz z agencją Follow The Step, by zorganizować coś takiego. Na pewno muszę podkreślić to, że płyta ”Zalewski śpiewa Niemena” zbliżyła nas do tego, by zrealizować ten plan. Śpiewanie w chórkach u Krzyśka pokazało nam, że fajnie jest być znów razem w trasie. Wcześniej przed trasą Przybysz&Przybysz zagram 6 koncertów na trasie Women’s Voices, gdzie jednym z gości też będzie Natalia.

Czy podczas tych koncertów wasi fani mogą spodziewać się nowych aranżacji waszych piosenek?

Na pewno będzie dużo atrakcji, cały czas nad nimi myślimy. Planujemy na koncerty zaprosić kilku wyjątkowych gości. Obecnie nie mogę jednak zdradzić zbyt wiele. No, może oprócz tego, że czeka nas naprawdę dużo emocji, będzie bardzo energetycznie!

Rozmawiała: Małgorzata Sawa 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress