[WYWIAD] TED NEMETH: Piosenki o śmierci niektórym polepszają humor

Złe zdarzenia wywołują w nich emocje, które później zamykają w muzyce i słowach. Chcą, by ich piosenki były interpretowane na wiele sposobów lub po prostu sprawiły, żeby ktoś miał lepszy dzień – TED NEMETH

FINE TUNE: Podczas koncertów gracie już materiał z nowej płyty „CTRL C”. Czy waszym fanom zdarza się intensywnie przypominać, że chcieliby jak najszybciej usłyszeć utwory, które są już im bardziej znane – takie jak: ”Retrocukiernia” albo ”Umówiony znak”?

Patryk Pietrzak: Czasami tak się zdarza… Ale to nie jest dla nas zbyt nachalne, więc nie mamy z tym problemu. Ale kiedyś na przykład fanki pomyliły nas z zespołem Happysad. Na początku zachęcaliśmy te dziewczyny do kupienia naszej płyty. O tym, że nas nie rozpoznały, zorientowaliśmy się dopiero po dziesięciu minutach rozmowy… (śmiech).

Mateusz Dziworski: Zapytały nas, jak nam idzie? A my: ”No wiecie, jak to jest u młodego zespołu…”

Wojtek Wierzba: A one: ”Jak to młodego?! Przecież już tyle lat działacie na scenie itd.”. Do tej pory pamiętam, jaką Patryk miał minę po tych słowach… (śmiech).

FINE TUNE: ”Bez cienia wstydu zjem cię” – śpiewacie w jednej z nowych piosenek. Czy tworzenie tej płyty też przełamało w was jakiś wstyd?

P.P.: Przy pierwszej płycie mieliśmy takie obawy, że nie udam nam się zagrać tych kawałków na żywo. Przed rozpoczęciem trasy z materiałem z płyty ”Ostatni krzyk mody” cały czas wałkowaliśmy ten temat i szukaliśmy sposobu na to, jak to zrobić. Teraz nie było z tym problemu. Ustaliliśmy, że nie będziemy się tym martwić i później coś wykombinujemy… A tak prywatnie, to ta płyta ośmieliła mnie do edukacji muzycznej. Za namową Pawła Cieślaka zmieniłem aranż do utworu ”Nie myśleć” na klawisze. Zauważyłem, że lubię bawić się klawiaturą – bardzo mnie to bawi. Nigdy nie spodziewałem się, że będę miał siły i ochotę wrócić do takiej nauki, a jednak to zrobiłem.

FINE TUNE: Producent Paweł Cieślak był dla was takim największym mentorem, który doradzał w każdej najdrobniejszej kwestii na tej płycie?

P.P.: Zdecydowanie tak. To niezwykle utalentowany człowiek. On jest takim producentem z prawdziwego zdarzenia. Paweł jest trochę dla nas jak George Martin dla Beatlesów. Nie bał się wejść ”z butami” w różne obszary naszej twórczości i zaproponować coś nowego.

Michał Gibki: Był odpowiedzialny zarówno za inżynierię dźwięku, realizację jak i produkcję.

W.W.: Paweł pokazywał nam wiele pomysłów, a później wspólnie wybieraliśmy, co będzie do nas pasowało. Praca z nim odbywa się na zasadzie wspólnego konsensusu.

FINE TUNE: Gdyby ktoś nazwał piosenkę ”Zjem Cię” erotykiem, to zgodzicie się z jego zdaniem?

M.G.: To może być nawet taki erotyk z elementem nekrofilii.

P.P.: Zastanawiam się, czy tłumaczyć ten utwór… Wiedziałem, że ktoś może go odebrać w takim kontekście. To fantastyczne, że ten utwór w odbiorze może być dwuznaczny.

FINE TUNE: Co zainspirowało was do stworzenia tego kawałka?

P.P.: Polecam zgłębić przypadek kanibala z Warszawy – niejakiego Kajetana P. Jestem po obejrzeniu trzech odcinków serialu ”Mindhunters” i uważam, że połączenie tego kawałka z motywem kanibala, nie pozbawia go cech erotyku.

,, Przy pierwszej płycie mieliśmy takie obawy, że nie udam nam się zagrać tych kawałków na żywo. Przed rozpoczęciem trasy z materiałem z płyty ”Ostatni krzyk mody” cały czas wałkowaliśmy ten temat i szukaliśmy sposobu na to, jak to zrobić. Teraz nie było z tym problemu. Ustaliliśmy, że nie będziemy się tym martwić i później coś wykombinujemy…”.

FINE TUNE: Czy nikt wam nie zarzucił tego, że inspiracja mordercami przy tworzeniu piosenek to coś złego?

P.P.: Jeśli ktoś ma coś przeciwko, to niech pisze o czymś innym… Każdy decyduje o sobie. Ktoś może pisać na przykład o hipopotamach!

W.W.: Kiedyś kolega zapytał mnie: „Czy wy koncercie, na który będą mogły przyjść dzieci, zaśpiewacie Nożownika? Bo wiesz, rodzice później mogą szukać o was informacji w internecie.” W naszej muzyce nie istnieje klimat w stylu: śmierć, szatan, zło itd. A jeśli tak to ktoś postrzega, to jest w wielkim błędzie!

P.P.: Chcemy pokazać, że można przemycić ten klimat, ale niekoniecznie się z tym identyfikować i popierać to, czego dokonywali ci ludzie. W muzyce liczą się dobre i nasycone historie – a te, które nas inspirują, mają właśnie takie cechy. Piosenki to opis moich emocji. Dlaczego mam nie opisywać tego, co czuję po poznaniu takich historii?! Przecież, kiedy przyjdą na nasz koncert dzieci, to nie będziemy ich straszyć nożownikiem z Łodzi.

M.G.: Uważam, że pisanie w ten sposób piosenek to też wychodzenie poza pewien schemat. Przeciętnemu słuchaczowi każda piosenka kojarzy się z jakąś treścią, która później jest później podawana lekkiej weryfikacji i wrzucana do szuflady – piosenka wesoła albo piosenka smutna. Ja mam nadzieję, że nasi słuchacze dokonują głębszej analizy i będą odbierać nasze teksty w przeróżny sposób.

W.W.: Słyszałem kiedyś, że jeden z polskich wokalistów wziął teksty ze znanych utworów i połączył te wersy na swój sposób, by stworzyć piosenkę.

FINE TUNE: To on się tak może ”inspirował”?

W.W.: No tak… Ma zajebisty sposób na szukanie inspiracji (śmiech).

,,Chcemy pokazać, że można przemycić ten klimat, ale niekoniecznie się z tym identyfikować i popierać to, czego dokonywali ci ludzie. W muzyce liczą się dobre i nasycone historie – a te, które nas inspirują, mają właśnie takie cechy. Piosenki to opis moich emocji”. 

FINE TUNE: ”Retrocukiernia” to jeden z ulubionych kawałków waszych fanów – co można zauważyć podczas koncertów i tego, ile ma wyświetleń w internecie – a o czym tak naprawdę opowiada ta piosenka?

P.P.: Do napisania ”Retrocukierni” skłoniło mnie pewne smutne wydarzenie… Mój kolega wypadł z okna i zmarł. To był pierwszy tekst, który napisałem po tym zdarzeniu. I widzisz, ja nie mam wpływu na to, że ktoś po wysłuchaniu tego kawałka, wrzuci zdjęcie z siłowni podpisane „bo mam dobry dzień, najlepszy od lat…”. Dla mnie największą zabawą jest słyszeć, jak ludzie interpretują nasze piosenki. Chcę w moich piosenkach przekuwać negatywną energię na coś, co być może komuś pomoże w trudnym momencie albo chociaż spowoduje, że przeżyje jeden z fajniejszych dni w swoim życiu.

Rozmawiała: Małgorzata Sawa

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress