[RECENZJA] Vapour Trails – „Vapour Trails”

Debiutancki album Vapour Trails ukazał się 10 sierpnia 2015 roku, nakładem wytwórni Sonic Records

Vapour Trails swoją pierwszą płytą potwierdzają, że na naszym rynku muzycznym nie brakuje czadowych rockowych kapel, które umiejętnie i ze smakiem potrafią czerpać ze sprawdzonych gatunkowo wzorców, nadając im własny charakter, a nie tylko „wypożyczając” sobie całe fragmenty piosenek.

Vapour Trails to warszawski zespół, który powstał na gruzach kapeli Phantom Taxi Ride. Chłopaki tworzą wciągający indie rock podszyty jakimś bliżej nieokreślonym niepokojem. Wszyscy miłośnicy wesolutkiego indie znajdą tutaj jego intrygujące przeciwieństwo. Piosenki na krążku są melodyjne, mocno gitarowe i wyraziste. Niektóre kawałki są bardziej porywające od innych, natomiast wszystkie trzymają wysoki poziom, zarówno pod względem warstwy muzycznej, jak i tekstowej, więc nie znajdziecie na płycie naprawdę słabego utworu. Dodatkowo Vapour Trails wprowadzają do swojej muzyki elementy mrocznej alternatywy i noise’owego bałaganu.

Począwszy od trzech mocnych singli: „Teenage Heart”, „Planet D” i „Postcard From Serbia”, zespół proponuje nam dawkę naprawdę interesujących dźwięków, doprawionych bardzo przyjemnym męskim wokalem z płynnym angielskim akcentem. Oprócz pomysłowych i niesztampowych gitarowych riffów, muzycy dopełniają gdzieniegdzie melodię wprowadzającym w trans elektronicznym tłem i nawet trąbką! Do bardziej „przebojowych” utworów należy np. „First Forgive Yourself” z totalnie uzależniającą indie rockową energią i wokalem brzmiącym, jak po dobrej imprezie. Całą płytę otwiera zresztą równie fajowy kawałek z silnym kopniakiem gitarowego szaleństwa i spiralą, jakby zapętlających się motywów – „This Time Around”. Na pewno dużą uwagę przykuwa również „Chemicals”, nieco w klimacie Radiohead, ale z mniejszą powagą i rozrywkowym sznytem. Warto także zatrzymać się na dłużej przy warszawskiej balladzie – „Warsaw Hears Our Every Whisper”.

Pierwszy album trio Vapour Trails daje słuchaczowi poczucie dobrze spęddzonego czasu i wzbogaca odbiorcę o wysoce zadowalające wrażenia słuchowe. Ponadto nie tylko muzyka tworzy tutaj zagadkowy klimat, ale także opakowanie płyty, czyli tak zwany „album artwork” – pastelowe kolory w połączeniu z jesiennymi, nagimi, czarnymi drzewami dają przedsmak alternatywnej rzeczywistości, w którą słuchacz wchodzi odpalając krążek. Nie podoba mi się tylko brak książeczki z tekstami piosenek. Aż szkoda, że nie można się także „wczytać” w ten ekscytujący świat.

Ocena: 8/10
Nela Grabowska

O autorze:

Nela Grabowska
Nela Grabowska
Miłośniczka powieści, filmów Woody'ego Allena i Wesa Andersona. Zakochana w muzyce brytyjskiej. Romantyczka. Ulubiony gatunek: indie rock.